Na pytania odpowiada Joanna Polus z Warszawy

Piciuś i Kacperek to dwa osobiste koty Joanny. Jednak od trzech lat jest także wolontariuszką w Schronisku dla bezdomnych zwierząt na Paluchu. Jak sama mówi, miłość do zwierząt wyssała z mlekiem matki i od zawsze lubiła zajmować się kotami. Obecnie swoją wiedzę może przekazywać przyszłym opiekunom mruczków którzy adoptują je ze schroniska na Paluchu.

Joanno, jesteś wolontariuszką w Schronisku na Paluchu już od ponad 3 lat. Czy wcześniej miałaś styczność z kotami w swoim życiu?
Można powiedzieć, że miłość do kotów wyssałam z mlekiem matki. W moim domu rodzinnym od kiedy pamiętam były bowiem zwierzaki. Kiedyś jednak moja relacja z kotami wyglądała inaczej. Mieszkałam w domu pod Warszawą, tak więc nie byłam z kotami w tak bliskim kontakcie jak teraz, kiedy spędzamy ze sobą blisko dużo czasu w mieszkaniu. W terenach pozamiejskich zawsze pod opieką są także koty dochodzące. Zajmowanie się nimi polega głównie na dokarmianiu, czy zabieraniu do lekarza kiedy ulegną urazom. Natomiast koty domowe, które nie wychodzą, są bardziej do nas przyzwyczajone i tworzymy z nimi bliższą relację. Obecnie mieszkają ze mną dwa koty Piciuś i Kacperek.  

Jak to się stało, że trafiłaś jako wolontariuszka na Paluch?
Prawie cztery lata temu trafiłam na Facebook’u na zbiórkę na rzecz kociaków na Paluchu. Wzięłam udział w zbiórce, przyjechałam do schroniska z karmą, trafiłam do kociarni i tak oto zostałam.

Jaki jest Twój sposób na rozmowę z kimś, kto chce adoptować kota ze schroniska?
Adopcja kota jest bardziej skomplikowana. W wypadku psów odbywa się kilka spacerów przyszłych właścicieli z czworonogiem, można także pojechać na wywiad domowy. Jeśli chodzi o adopcję kotów, nie ma takiej procedury. Zależy nam bowiem na tym, aby koty jak najszybciej opuszczały schronisko ze względu na dużą zachorowalność i stres jaki u kotów wywołuje przebywanie w schronisku. Nowi opiekunowie spotykają się z kotem w kociarni (specjalnie przeznaczonej do tego części) na jedno spotkanie. I w zasadzie już tego samego dnia, po dopełnieniu formalności mogą zabrać go do domu. Oczywiście staramy się przeprowadzić możliwie dogłębny wywiad i na tej podstawie zaproponować odpowiedniego czworonoga. Dlatego też musimy znać wszystkie koty, które są aktualnie w schronisku. Podczas takiego wywiadu staramy się również maksymalnie dużo dowiedzieć o samym opiekunie, jego motywacji do adopcji i warunkach jakie może zapewnić kotu. Często nowi opiekunowie wymagają przeszkolenia czy poinstruowania ponieważ nie wiedzą co kotu może grozić podczas pobytu np. w mieszkaniu. Ważne jest także dobranie temperamentu kota do trybu życia opiekuna, tego ile czasu przebywa w domu, czy z mruczkiem będą mieszkać dzieci.

Opowiedz nam jak trafiły do Ciebie Twoje osobiste koty?
Piciuś i Kacper trafili do mnie zanim zostałam wolontariuszką. Piciuś ma 7 lat i trafił do mojego domu z ogłoszenia. Po pewnym czasie postanowiłam adoptować Kacpra, miał 4,5 roku kiedy do mnie trafił. Jeśli chodzi o relacje między chłopakami, nie są przyjaciółmi, ale tolerują się. Natomiast obydwa maja doskonały kontakt z człowiekiem. Uważam, że warto mieć w swoim domu zwierzę, a szczególnie kota. Wprowadza on wyjątkową, nie dającą się z niczym porównać atmosferę.

 

PARTNERZY CYKLU