Problemy z zachowaniem psów, takie jak nadmierna pobudliwość, lękliwość czy agresywność mogą wynikać z niedostatków doświadczeń w najwcześniejszym etapie rozwoju, a więc słabych umiejętności radzenia sobie z wymaganiami otoczenia i własnymi emocjami w okresie szczenięcym.


Na pytania 
odpowiada 
psycholog 
Andrzej Kłosiński 
– behawiorysta zwierzęcy DipCABT(Coape)NOCN.

Jaka jest optymalna opieka nad suką i szczeniętami w pierwszych 7 tygodniach życia?
Przede wszystkim trzeba mieć na uwadze, że pierwsze 7 tygodni życia, to okres najszybszego rozwoju emocji oraz zdolności psychicznych i motorycznych psa. W ciągu niespełna pięćdziesięciu dni nieporadny, niewidzący i niesłyszący noworodek, kierujący się kilkoma wrodzonymi odruchami, staje się całkiem dobrze zorientowanym w otoczeniu i potrafiącym wykonywać podstawowe polecenia zwierzakiem. Proces tak dynamicznego rozwoju polega przede wszystkim na uczeniu się przez zdobywanie doświadczeń, zaś na poziomie neuronalnym na tworzeniu połączeń między komórkami w ośrodkowym układzie nerwowym. Obowiązuje tu zasada – jeśli czegoś nie wykorzystasz, stracisz to. Dlatego jeśli na skutek ubogiego środowiska szczeniak nie zetknął się z sytuacjami lub bodźcami, które później są częścią jego środowiska –  jego mózg nie ma połączeń i nie potrafi wygenerować właściwego, umożliwiającego adaptację zachowania. Na tym właśnie polega zjawisko, które popularnie nazywamy oknem socjalizacji. Także przeciążenie szczeniąt (również ich matki w okresie ciąży i w czasie opieki nad maluchami) ma zwykle dramatyczne skutki dla późniejszego rozwoju i zdolności przystosowania się psów do skomplikowanego wbrew pozorom środowiska życia u boku człowieka. Dotyczy to bodźców zarówno w naszym, ludzkim mniemaniu pozytywnych, jak i negatywnych, związanych z awersją 
i strachem. Wracając do pytania – jeśli mamy spokojną i zrównoważoną suczkę, żyjącą z nami pod jednym dachem w przewidywalnym i nie dającym powodów do strachu otoczeniu, nie musimy nic robić, kiedy jest w ciąży. Wyjątek, to akceptowanie ograniczeń, które sama sobie narzuci, kiedy będzie w wysokiej ciąży. Jeśli uprawiamy sport lub intensywne spacery, warto zwrócić uwagę na samopoczucie suki i jej reakcje, po to by nie przeciążać jej zbyt forsującą aktywnością. Zarówno zbyt intensywny ruch, jak i jego brak nie jest pożądany w stanie błogosławionym, podobnie zresztą jak u ludzi. Pierwsze dwa tygodnie życia szczeniąt to także czas bezstresowy, a wręcz idylla dla hodowcy. Suka i szczeniaki potrzebują spokoju 
i troskliwej życzliwości. Raczej nie należy fundować jej wizyt gości czy innych zwierząt. W tym czasie instynkt podpowiada jej, że należy być czujnym na zagrożenia i bronić szczeniąt. Nie znaczy to oczywiście, że bliska obecność opiekunów jest zagrożeniem – sam potrafiłem siedzieć godzinami przy moich szczeniakach i ich przysypiającej mamie głaszcząc maluchy.
Małe szczeniaki można, a nawet trzeba od czasu do czasu dotykać i brać na ręce, bo taki rodzaj stymulacji korzystnie wpływa na ich układ nerwowy i późniejszą odporność na stres i nieprzewidziane sytuacje. Warto zadbać o możliwie bogate otoczenie, gdy maluchy podrosną, otworzą uszy, oczy i zaczną samodzielnie chodzić. Powinny 
w bezpieczny sposób poznać kształty, zapachy 
i widoki, z którymi przyjdzie im żyć. Do pokoju lub kojca szczeniąt mogą trafić nie tylko psie zabawki, ale inne małe i duże przedmioty, jak kartonowe pudła, niepotrzebne części naszej garderoby, brzęczące garnki i wszystko, czego nie mogą połknąć lub czym nie mogą się zranić. Szczeniak, kiedy urośnie będzie chodził po betonie, ziemi 
i trawie, będą mu zaglądać do ucha, pyska i pod ogon. Będzie miał obcinane pazurki i czesaną sierść. Będzie także brany na ręce, chodził po schodach, spacerował po zatłoczonej ulicy, jeździł autem, korzystał z windy, spotykał inne psy i innych ludzi (dużych, małych, grubych, chudych, mężczyzn 
i kobiety). Czasami musi zostawać sam w domu lub w towarzystwie obcych mu osób. Z uwagi na to, co powiedziano wcześniej o tworzeniu się pierwszych połączeń w układzie nerwowym, takie doświadczenia w niewielkich dawkach powinny być udziałem szczeniaka w pierwszych siedmiu do dziesięciu tygodni.

Jakie procesy adaptacyjne pomagają wychować „bezpieczne szczenię”?
Ktoś kiedyś mądrze powiedział, że rozwój zaczyna się poza strefą naszego komfortu. Każde nowe doświadczenie jest wyzwaniem i wiąże się z mobilizacją, którą nazywamy stresem. A opanowywanie stresu i uczenie się to właśnie rozwój i adaptacja do otoczenia. Stres jest więc częścią życia. Unikanie go za wszelką cenę to brak doświadczeń i umiejętności radzenia sobie w środowisku, a w konsekwencji strach i jeszcze większy, przewlekły i groźny dla zdrowia stres. Stawiając przed szczeniakiem wyzwania, o których wcześniej była mowa, należy zadbać o jego emocjonalny komfort. Obecność znanych ludzi, stałe miejsce i znajome zapachy tworzą bezpieczną przystań, z której można wychodzić w świat i do której można bezpiecznie wracać. Ta strefa komfortu budowana jest w szczenięcym mózgu w przeważającej mierze na podstawie zapachów i feromonów. Można ją w różnych sytuacjach przedłużać lub „zabierać” ze sobą przenosząc legowisko, miski i znane zabawki w nowe miejsce. Dlatego właśnie przekazując szczeniaka nowemu właścicielowi dajemy mu kocyk, na którym spał w dotychczasowym domu. Podobnie w różnych okolicznościach będących dla psa wyzwaniem, możemy skorzystać z syntetycznych feromonów kojących, które ułatwiają adaptację do takich sytuacji jak: zmiana domu, podróż, pozostanie na weekend u petsittera.



Na pytania 
odpowiada 
dr n. wet. Jagna Kudła, 
specjalizuje się w terapii zaburzeń zachowania 
psów i kotów.

Jak powinna wyglądać opieka nad szczenięciem bezpośrednio po opuszczeniu hodowli?
Przede wszystkim musimy pamiętać, że adoptowane szczenię traci poczucie bezpieczeństwa 
–jest nagle pozbawione dotychczasowych rytuałów i zostają zerwane więzy z matką i hodowcą. Zanim szczenię stworzy optymalne relacje z nową rodziną, musi minąć trochę czasu. Dlatego powinniśmy zadbać o maksymalny komfort dla nowego domownika. Zapytajmy hodowcę, co pies jadł 
i o jakich porach, aby przynajmniej ta kwestia na początku nie uległa zmianie. To w znacznym stopniu ułatwia aklimatyzację, ponieważ przynosimy psu do nowego miejsca znajome zapachy. Możemy również pomóc szczenięciu włączając już na kilka dni przed jego przyjazdem dyfuzor z feromonami obok miejsca wyznaczonego na posłanie (początkowo najlepiej w sypialni). Docelowe posłanie malucha powinno się znaleźć w miejscu, gdzie nie będzie narażony na przypadkowe zakłócanie spokoju (np. w trakcie snu), a zarazem atrakcyjne dla niego obserwacyjnie. Dla szczenięcia adoptowanego w odpowiednim wieku, tzn. w ósmym tygodniu życia, poznawanie otoczenia oraz nawiązywanie kontaktów socjalnych z innymi osobnikami niż matka i rodzeństwo jest naturalnym etapem rozwoju. Ważne jednak, aby podczas odkrywania tego nowego świata, podopieczny czuł się jak najbardziej bezpiecznie. Jeśli w okresie socjalizacji dojdzie do powiązania danego bodźca z pozytywną reakcją emocjonalną, znacznie trudniej o wywołanie negatywnej reakcji na ten bodziec w późniejszym czasie (nawet, jeśli kontakt z nim nie jest przyjemny). Zjawisko to nazywane jest „ukrytym hamowaniem”. Obserwowana jest również sytuacja odwrotna, kiedy pierwszy kontakt z bodźcem lub danym zdarzeniem jest nieprzyjemny. Prawdopodobieństwo reakcji lękowej w tych samych okolicznościach w przyszłości znacznie wzrasta. Z kolei środowisko niedoborowe w bodźce może prowadzić do trwałego upośledzenia zwierzęcia i stąd ograniczać możliwości terapeutyczne. Niezwykle ważne jest więc doświadczanie przez szczenię różnorodności bodźców.

Na co należy zwrócić uwagę w pierwszych dniach pobytu szczenięcia w domu?
Bardzo niekorzystnym zjawiskiem towarzyszącym utracie rytuałów, związanym ze zmianą miejsca zamieszkania jest utrata apetytu, posmutnienie, brak chęci do zabawy, a nawet problem ze snem. Zwykle stan taki szybko przemija i w ciągu trzech dni szczenię aklimatyzuje się w nowym otoczeniu. Są jednak przypadki, w których taka sytuacja utrzymuje się dłużej, a stres towarzyszący gwałtownej zmianie prowadzi do immunosupresji (hamowania czynności układu odpornościowego), co sprzyja wystąpieniu infekcji. Wtedy konieczna jest szybka interwencja lekarza weterynarii. Szczególną czujność opiekuna powinno wzmóc przede wszystkim nienaturalnie spokojne zachowanie psa. Najczęstszą konsekwencją adopcji szczeniąt pochodzących ze złych warunków, pozbawionych kontaktu z ludźmi i otoczeniem (np. trzymanych w garażu) jest nadmierna lękliwość prowadząca nieraz do występowania tzw. agresji ze strachu (np. w sytuacji zbliżania się do szczenięcia). Takie zachowanie powinno skłonić właściciela do szybkiego kontaktu ze specjalistą 
i wdrożenia odpowiedniego programu terapii behawioralnej. Do kolejnej kategorii należą szczenięta nadpobudliwe, bardzo ruchliwe, często szczekające lub przesadnie piszczące, które także mogą mieć problem ze snem, tym razem jednak 
z powodu nadreaktywności na bodźce. Ten problem z mojego doświadczenia najczęściej wynika ze zbyt wczesnej adopcji (tj. poniżej siódmego tygodnia życia) i wiąże się z upośledzoną umiejętnością samokontroli. Tu także konieczna jest pomoc, ponieważ odpowiednie zalecenia dotyczące wychowania takiego psa mogą zapobiec 
np. wystąpieniu agresji.