na pytania odpowiada: Anna Łotowska-Ćwiklewska   z hodowli Śledzikujący Bern, www.sledzikujacybern.pl
Na pytania odpowiada: Anna Łotowska-Ćwiklewska z hodowli Śledzikujący Bern, www.sledzikujacybern.pl

Berneńczyki pochodzą  od dużych psów w typie mastifa, które Rzymianie hodowali już w czasach Juliusza Cezara. Na przestrzeni wieków były wykorzystywane najczęściej przez pasterzy.

Jaka jest historia hodowli Śledzikujący Bern? Skąd taka intrygująca nazwa?

W moim domu psy były obecne zawsze, ale poważne zainteresowanie kynologią, wystawami i hodowlą zaczęło się u mnie w wieku 11 lat. Na wy­stawach pierwszy raz zobaczyłam berneńczyki i po latach właśnie na tę rasę padł mój wybór. Do domu zawitał Bohun, a pół roku później – Zuzia. Wreszcie nadszedł odpowiedni czas na to, by myśleć o hodowli – miałam już pewną wiedzę (zarówno o samej rasie, jak i o hodowli ogólnie), mieliśmy również warunki, zarówno lokalowe jak i finansowe by się tym zająć. Któregoś zimowego wieczoru, na spacerze zastanawialiśmy się z mężem nad przydomkiem dla naszej hodowli – wtedy właśnie powstał Śledzikujący Bern, którego pierwszy człon pochodzi od nazwy tradycyjnej podlaskiej gwary, czyli śledzikowania.

Czym wyróżnia się berneńczyk?

Jak dla mnie, wszystkim! To wspaniały towarzysz, uczestniczący z lubością we wszystkim co robimy, śpiący tuż obok naszego łóżka (albo – gdy mocno śpimy i się nie zorientujemy – obok nas na nim). Pies stabilny psychicznie i odważny, ale z drugiej strony łagodny – zarówno w stosunku do ludzi, jak i innych zwierząt. To wreszcie pies wszechstronny– berneńczyki pracują zarówno w pasterstwie i w dogoterapii, jak również wykonują pracę tropiącą, poszukiwawczą i ratowniczą. Doskonale czują się także w górach. Dla mnie to psy prawie idealne.

Czy psy tej rasy mają skłonności do problemów zdrowotnych?

Niestety berneńczyki są rasą, która dość często choruje. Zdarzają się przypadłości typowe dla dużych psów takie jak dysplazja stawów biodrowych lub/i łokciowych, skręt żołądka, problemy z sercem w starszym wieku. Niestety tym, co zbiera prawdziwe żniwo w tej rasie są nowotwory. Najczęstsze z nich to histiocytoza złośliwa oraz chłoniaki, występują również guzy lite ośrodkowego układu nerwowego oraz kości. Niestety te przyczyny są powodem przedwczesnej śmierci bardzo wielu bernów. Zdarzają się również choroby genetyczne takie jak mielopatia degeneracyjna czy choroba von Willebranda, ale w ich kierunku mamy wiarygodne testy, które każdy hodowca może przeprowadzić.

Na czym polega proces socjalizacji szczeniąt w Waszej hodowli?

Zaczyna się ona wraz z chwilą urodzenia miotu. Od pierwszych chwil życia szczenięta mają stały kontakt ze swoją mamą, innymi psami w naszym domu oraz ludźmi. Mój mąż przez pierwsze 2 tygodnie śpi razem z nimi i ich mamą by reagować w razie jakiegokolwiek problemu oraz by bąble poznawały człowieka jak najintensywniej. W wieku 3 dni rozpoczynamy stosowanie technik wczesnej neurostymulacji – są to działania mające na celu wspomaganie rozwoju maluszków. Dowiedziono, że zwierzęta poddawane w pierwszym okresie życia neurostymulacji są bardziej odporne na stres oraz łatwiej dostosowują się do zmian. Gdy szczeniaki mają tydzień, zapraszamy pierwszych gości – to członkowie naszej rodziny, przyjaciele, a w końcu również znajomi z zaufanymi psami. To czas wystawiania psów na różne bodźce, z którymi będą miały kontakt w swoim życiu – i tak uczą się, że nie ma powodu obawiać się odkurzacza, że kąpanie i suszenie suszarką jest super, a kosiarka i wiertarka to żaden problem. Często „zupełnie niechcący” w tym czasie wypadają nam z rąk garnki, klucze i inne przedmioty robiące harmider (oczywiście tak, by żadnemu psu nie stała się krzywda). Szczenięta słuchają również dźwięków ulicy, petard, wystrzałów – początkowo z nagrań. W wieku 6 tygodni wychodzą na pierwszy spacer poza obręb naszej działki – mieszkamy na uboczu, są bezpieczne, więc takie spacery odbywają się codziennie. Wielokrotnie jeżdżą również z nami do miasta – to doskonała okazja zarówno do przyzwyczajenia do jazdy samochodem, jak i poznania ruchu ulicznego oraz wizyty – również socjalizacyjnej – u naszych zaprzyjaźnionych lekarzy weterynarii. Szczeniaki opuszczają nasz dom w wieku co najmniej 10 tygodni. Od tego momentu ich socjalizacja spoczywa na barkach nowych rodzin. Jednak my jesteśmy dostępni, gdyby potrzebna była porada, pomoc lub zwyczajne dobre słowo.