NASZ EKSPERT
Na pytania 
odpowiada 
lek. wet. Joanna Karaś-Tęcza członek Europejskiego Towarzystwa Dermatologów Weterynaryjnych. 
Przyjmuje w klinice weterynaryjnej i gabinecie dermatologicznym dla 
psów i kotów w Warszawie

Zima w pełni, a my kolejny rok mamy nadzieję wspólnie rozwiązywać problemy dermatologiczne naszych podopiecznych. W okresie zimowym warto poświęcić pielęgnacji psa i kota trochę więcej czasu, niż w innych porach roku. Zadbajmy nie tylko o specjalną dietę, ale także 
o właściwe zabezpieczenie skóry naszych podopiecznych. Zima to czas intensywnego ogrzewania naszych mieszkań, a wysoka temperatura nie pozostaje bez wpływu na wygląd skóry.


Styczeń to miesiąc, w którym ekspozycja alergenów w postaci roztoczy kurzu domowego jest chyba najwyższa; kaloryfery ogrzewają nie tylko nasze mieszkania, ale również zapewniają stały wzrost populacji roztoczy kurzu domowego 
w domu. Okna otwieramy znacznie rzadziej niż latem, co dodatkowo sprzyja, tym maleńkim, roztoczom, będącym utrapieniem dla wszystkich psów i kotów z silną reakcją nadwrażliwości, która objawia się stałym świądem, a częstokroć również silnym rumieniem i wykwitami skórnymi w postaci grudek oraz plamek. Wkrótce u swojego podopiecznego mogą Państwo zaobserwować rozwijający się wtórnie łojotok suchy, w postaci nieswędzących białych, szarych lub żółtych łusek, i nadmierne wypadanie sierści. Przyczyną łojotoku suchego mogą być również: nieprawidłowa dieta, pasożyty wewnętrzne, niska wilgotność powietrza, cukrzyca, niedoczynność tarczycy, cheyletielloza, wszawica lub reakcje polekowe. Koty niewychodzące zimą z domu zaczynają się „filcować” – jak to określają niektórzy właściciele. Poza tym często dochodzi u nich do problemów z wypróżnieniem, a w kuwecie można znaleźć kule kału 
z widocznymi włosami, czyli tzw. pilobezoary. Powietrze w domu jest suche, a staromodne nawilżacze wiszące na żeberkach kaloryferów poszły w zapomnienie. Właściciele psów z atopowym zapaleniem skóry obserwują, jak nad ranem ich czworonożni przyjaciele wychodzą spod kołdry i rozpoczynają swoją poranną toaletę od dokładnego wylizania przestrzeni międzypalcowych a następnie całego ciała; przed wieczorną drzemką cala sytuacja powtarza się po raz kolejny. Właściciel wielokrotnie traktuje tę czynność jako objaw higieny i nie widzi 
w tym nic niepokojącego. Lekarz weterynarii, który zajmuje się dermatologią wie jednak, że to złudne wrażenie, a nadmierne wylizywanie jest często objawem uporczywego świądu. Skóra, jako największy organ systemu odpornościowego ssaka, w takich warunkach ma naprawdę trudne zadanie, by bronić organizm gospodarza przed wszystkimi potencjalnymi patogenami, gdyż przesuszona skóra nie ma charakterystycznej elastyczności i prawidłowego szczelnego utkania komórkowego. Jeśli właściciel nie podejmie się odpowiedniej pielęgnacji sierści, to w szybkim czasie wyląduje ze swoim pupilem w gabinecie weterynaryjnym, a terapia może wymagać antybiotykoterapii. Można jednak temu zaradzić w bardzo prosty sposób, który ja polecam wielu pacjentom, szczególnie tym z silnie rozwiniętą reakcją nadwrażliwości. Otóż wystarczy poświęcić tylko kilka minut dziennie, by nawet w zimie okrywa włosowa naszego psa i kota nabrała zdrowego, lśniącego wyglądu, a skóra odzyskała swoje naturalne właściwości obronne. Warto w tym celu zastosować preparat z wyciągiem z wierzbówki kiprzycy z dodatkiem cynku, najlepiej w formie sprayu, który po spryskaniu sierści najlepiej dokładnie rozprowadzić palcami po powierzchni skóry. Raz na kilka tygodni można dodatkowo wykonać kąpiel pielęgnacyjną w szamponie o podobnym składzie. Ważne jest, by kąpiel była wykonywana po ostatnim wieczornym spacerze, a szampon był przeznaczony dla zwierząt. Szampony pielęgnacyjne dla psów mają doskonałe właściwości myjące, nawilżające i zmiękczające, a także regenerujące skórę i okrywę włosową zwierząt. Po spłukaniu włosy są łatwe do rozczesania. Szamponoterapia to jednak nie tylko zabieg pielęgnacyjny, ale również jedna z coraz częściej stosowanych metod leczenia schorzeń dermatologicznych.


W przypadku chorób skóry terapia może być  dłuższa niż oczekuje właściciel zwierzęcia. Najczęściej popełnianym błędem jest przerwanie leczenia po ustąpieniu objawów klinicznych mimo zaleceń lekarza weterynarii. Zbyt wczesne przerwanie terapii często kończy się nawrotem choroby. Zdarza się również często, że mimo zaleceń lekarza weterynarii, właściciele zwierząt nie zgłaszają się na kontrolę, ponieważ skóra wygląda już na zdrową. Taka sytuacja również często kończy się nawrotem choroby. Wiem, że w dzisiejszych czasach najtrudniej zdobyć się na systematyczność, nawet jeśli wymaga to poświęcenia tylko kilku minut dziennie, ale zapewniam Państwa, że efekt jest wprost proporcjonalny do włożonego wysiłku, a nic nie sprawia większej satysfakcji niż nasz zadbany i niezmęczony odczuciem stałego świądu czworonożny podopieczny.
W ostatnich, grudniowych listach wielu właścicieli pytało mnie, co można zrobić, by ustrzec psa przed zbyt częstym stosowaniem antybiotyków przy stwierdzeniu obecności bakterii chorobotwórczych towarzyszących schorzeniom alergicznym. Jeszcze do niedawna rzeczywiście nie było na rynku zbyt wielu preparatów do walki z syndromem kolonizacji i nadmiernego namnażania się drobnoustrojów na skórze psa. Czasy się zmieniają i oferta takich specyfików jest już dostępna w Polsce. Myślę, że obecnie w każdym gabinecie weterynaryjnym można kupić roztwór, który nie tylko ma silne działanie dezynfekcyjne, ale przede wszystkim oczyszcza skórę i uszkadza błonę komórkową bakterii, niszcząc ich skupiska. Przydatność tego preparatu jest tym większa, że może on również służyć do płukania pochwy czy worka mosznowego w przebiegu wielu schorzeń. Tę niezwykłą skuteczność zapewnia tzw. kwas Tris-EDTA, który w postaci zbuforowanej jest podstawowym składnikiem tego preparatu. W tym tkwi właśnie tajemnica, jak zniszczyć bakterie, nie używając antybiotyków. To taki drobny szczegół, ale, jak wszyscy wiemy, diabeł tkwi w szczegółach.
Z najlepszymi życzeniami na Nowy Rok 2012, zarówno dla Państwa, jak i dla naszych podopiecznych.
lek. wet. Joanna Karaś-Tęcza, moderator serwisu www.dermatologiapsowikotow.pl