Marek Siudym – aktor teatralny, kabaretowy i filmowy, związany z Teatrem Rozmaitości, Komedia oraz Kwadrat w  Warszawie. Prywatnie miłośnik koni, jeździec i trener jeździectwa. Od lat wspiera i aktywnie uczestniczy w akcjach pomocy bezdomnym zwierzętom.

Jeździsz konno i zajmujesz się podopiecznymi na czterech kopytach. W jaki sposób buduje się więź z koniem?
W zasadzie w taki sam sposób jak z każdym innym zwierzęciem. Jak w każdej relacji, najważniejsze jest zaufanie. Buduje się je długo, ale więź jaka powstaje pomiędzy człowiekiem, a koniem jest wyjątkowa. Trzeba też wspomnieć, że to właśnie tym zwierzętom ludzie zawdzięczają wiele jeśli chodzi o rozwój całej naszej cywilizacji. Podróże konne znacznie przyspieszyły pokonywanie dystansów, pozwoliły na wielki skok w przyszłość. Koń całkowicie oddaje się w ręce swojego przewodnika. Ufa mu i może zrobić dla niego nawet coś, co nie leży w jego naturze. Z takim właśnie zachowaniem, wymuszonym spotykaliśmy się na bitwach. Zajmuję się trenowaniem i jeździectwem, głównie w kategorii skoków. Do czasu, kiedy dla konia trening jest zabawą, jest w stanie naprawdę wiele się nauczyć i wiele osiągnąć. Dla mnie kontakt ze zwierzętami jest jak tlen, jest czymś zupełnie naturalnym. Nie wyobrażam sobie mojego życia bez udziału czworonogów. Zawsze były to psy, koty, konie.

Czy możesz powiedzieć ze swojego doświadczenia, że zwierzęta nas czegoś uczą?
Tak, od zwierząt uczymy się empatii i cierpliwości. Można powiedzieć, że dzięki nim uczymy się być lepszymi ludźmi.

W jaki sposób na co dzień pomagasz zwierzętom potrzebującym?
Wspólnie z koleżanką założyliśmy fundację „Uratować Pegaza”. Pomagamy koniom, które przechodzą na zasłużoną emeryturę, są kontuzjowane, także koniom z transportu. Nie mamy wprawdzie ziemi i swojej stadniny, ale szukamy dobrych ludzi, którzy mają miejsce i mogą się nimi zająć. Zwierzęta to nie zabawka i rola człowieka to opiekowanie się nimi. Jest to bardzo odpowiedzialne zadanie na lata. Sam mam konia, już 30 lat. Po 7 wspólnie spędzonych latach na treningach, niestety doznał długotrwałej kontuzji. Pomimo tego spędzam z nim dużo czasu, nadal o niego dbam. Nie wyobrażam sobie, aby było inaczej. Spędza czas na padoku, godzinę dziennie biega na tzw. karuzeli. Codzienny ruch jest dla zwierząt, tak jak dla nas ludzi bardzo ważny.

Jest nam niezmiernie miło, że wspierasz inicjatywy które mają na celu pomoc bezdomnym psom i kotom. Byłeś między innymi jurorem na wyborach„Kundelka roku”.
Bardzo lubię wspierać inicjatywy, które mają na celu pomoc bezdomnym zwierzętom. Psy ze schronisk i przytulisk mogą dać nam wiele ciepła i miłości. Uleganie modom na konkretne rasy ie ma dla mnie sensu w momencie, kiedy otacza nas tak wiele wspaniałych psów gotowych na relację z człowiekiem. Obecne tutaj psy Stefa i Mario z fundacji Ostatnia Szansa, ujęły mnie swoją dobrą energią. Każdy, kto zdecyduje się zaadoptować psa może mieć wspaniałego towarzysza. Tak bardzo zależy im na kontakcie z człowiekiem, że nie potrzebują nawet specjalnego szkolenia. Powinniśmy komunikować psom swoje potrzeby i sprawiać, aby czuły się bezpiecznie. Oczywiście nauczenie ich podstawowych zasad jest ważne, ale uczestnicząc w naszym życiu zwierzęta same się wpisują w sposób naturalny w nasze życie.


Na pytania odpowiada Ewa Wiśniewska Prezes Fundacji Ostatnia Szansa

Na czym polega działalność Fundacji Ostatnia Szansa?
Prowadzimy schronisko w Boguszycach, gdzie trafiają zwierzęta bezdomne z interwencji, porzucone przez właścicieli i takie, które znajdujemy w trudnych warunkach. Po przywiezieniu ich do nas zapewniamy im opiekę weterynaryjną, zabezpieczenie przeciwko pasożytom zewnętrznym i wewnętrznym. Jeśli zwierzak wymaga leczenia jest diagnozowany i leczony w placówkach weterynaryjnych w Warszawie i Milanówku. Zwierzęta zdrowe, przed wydaniem ich do adopcji, są poddawane zabiegom kastracji. Obecnie wszystkie zdrowe zwierzęta są pozbawione możliwości reprodukcyjnych. Pomimo tak dużej ilości adopcji nie zmniejsza się ilość psów w schroniskach. Niestety często pozbawieni wyobraźni opiekunowie psów czy kotów, które nie są wystawowymi czempionami dopuszczają do niekontrolowanego rozmnażania. Takie postępowanie doprowadza do sytuacji, że część psów czy kotów ze schronisk może nie znaleźć domu i będzie skazane na pobyt w schronisku do końca ich życia. Ograniczenie rozrodu jest koniecznością. Każda suka jest w stanie urodzić 2 razy w roku kilka, a nawet kilkanaście niechcianych szczeniąt. Między innymi dlatego do każdego z kilkuset polskich schronisk i przytulisk codziennie trafiają kolejne bezdomne psy.

Jak wygląda procedura adopcyjna?
Na początku odbywamy szczegółową rozmowę telefoniczną. Po wstępnej kwalifikacji przesyłamy ankietę przedadopcyjną. Kolejny etap to wizyta przedadopcyjna. Robią ją nasi wolontariusze lub prosimy o pomoc inne zaprzyjaźnione fundacje. Pierwsze pytania, jakie powinniśmy sobie postawić, dotyczą naszych oczekiwań wobec przyszłego domownika na czterech łapach i tego co jesteśmy w stanie mu zaoferować. Nasz nowy pies czy kot będzie zmuszony dostosować się do naszego stylu życia, upodobań i zachowań. Z naszego doświadczenia wynika, że nawet bardzo zaniedbany zwierzak, pod wpływem dobrych warunków domowych może być atrakcyjny.

Jakie są Stefa i Mario, bohaterowie tego wywiadu i sesji okładkowej z Markiem Siudymem?
3 letnia ruda Stefa jest bardzo subtelną, czułą, wrażliwą i piękną sunią. Bardzo chciałaby kogoś pokochać na zawsze i mieć możliwość spędzania czasu ze swoim człowiekiem lub rodziną. Mario kompletnie nie wygląda i nie zachowuje się jak dziesięciolatek. Ma mnóstwo energii, jest ciekawski, uroczy i oddany w okazywaniu uczuć. Może być kapitalnym psem dla każdego.

Jakie są obecnie Wasze potrzeby?
Przede wszystkim potrzebujemy więcej wolontariuszy. Nawet przyjazd do nas raz w miesiącu bardzo wiele znaczy. Można wtedy zająć się psami: pogadać, poprzytulać wyjść na wspólny spacer. Nasi podopieczni są bardzo spragnieni takich kontaktów. Można z nami współpracować wirtualnie pomagając przy sporządzaniu opisów adopcyjnych naszych pensjonariuszy, udostępnianiu ogłoszeń, tworzeniu postów edukacyjnych mających na celu walkę z bezdomnością.

Rozmawiała i fotografowała:
Dorota Szulc-Wojtasik



Zachęcamy do przekazania 1% podatku na rzecz Fundacji Ostatnia Szansa KRS: 0000244990.

Środki zostaną w całości przeznaczone na rzecz poprawy losu podopiecznych na czterech łapach oraz na rzecz zapobiegania bezdomności poprzez prowadzoną akcję bezpłatnych sterylizacji zwierząt w gminach z rejonu działalności fundacji.

www.psiaszansa.pl
facebook.com/OstatniaSzansa.Boguszyce/