Piotr Cyrwus – aktor m.in. Teatru Polskiego w Warszawie, Teatru im. S. Jaracza w Łodzi, Teatru STU i Starego w Krakowie. Na ekranie zadebiutował w roku 1988 jako nawigator w filmie „Pomiędzy wilki”. Szerokiej publiczności znany z roli Ryszarda Lubicza w serialu „Klan”. Wystąpił także w głośnym spocie reklamowym pt. „Mafia dla psa”, który zwrócił uwagę wielu osób na cierpienie i złe traktowanie zwierząt.

Po raz pierwszy usłyszano o Pana zaangażowaniu w pomoc zwierzętom, kiedy wystąpił Pan w spocie pt. „Mafia dla psa”. Był to doskonały pomysł, scenariusz i gra aktorska. Jak doszło do powstania tego projektu?
Reżyser tego spotu wymyślił, że to właśnie ja mam w nim zagrać. Początkowo byłem dość sceptycznie nastawiony do tego pomysłu, ze względu na ostrość wypowiedzi. Jednak potem okazało się, że w Anglii podobny spot spotkał się z bardzo dobrym odbiorem. Wywołał wiele emocji, miał także pozytywny wpływ na los zwierząt. Widzowie mogli zobaczyć mnie w innej, szczególnej roli. Trafiłem do wielu z nich i zaintrygowałem. A dzięki temu udało się pokazać w sposób dobitny, na konkretnych przykładach, że zwierzę nie jest rzeczą, ma uczucia i prawa.

Jakie były Pana doświadczenia ze zwierzętami?
Pochodzę ze wsi, tak więc w moim domu znajdowały się zwierzęta. Zarówno gospodarskie, jak i psy pasterskie. Ideałem był dla mnie wtedy owczarek podhalański. Obserwowałem juhasów i baców, którzy wracali z owcami i psami z gór. Początkowo jednak bałem się zwierząt i one chyba to wyczuwały. Kilka razy zdarzyła się sytuacja, w której okazały mi niezbyt przyjemne nastawienie. Na stałe przekonałem się do psów i pokochałem je kiedy do mojej rodziny trafił syberian husky Agat. Moje dzieci bardzo chciały zaopiekować się psem. Przez rok rozpisywaliśmy dyżury wychodzenia i zarzekały się, że będą się nim dzielnie zajmować, jednak jak to zwykle bywa duża część obowiązków przypadła rodzicom. Dlatego tez każda decyzja o zakupie czy adopcji psa powinna być w pełni przemyślana. Agata przywieźliśmy z okolic Krakowa. Byliśmy z nim bardzo związani. Z jego życiem wiąże się wiele anegdot i przyjemnych wspomnień. Kiedy Agat odszedł, obiecałem sobie, że nie będę miał żadnego psa, ani stworzenia które mnie przeżyje. Jak to zwykle bywa postanowienia na niewiele się zdają. Po 3 miesiącach moja córka przyniosła szczeniaka do domu. Pomagała wtedy w schronisku dla zwierząt w Krakowie. Miał być w naszym domu tymczasowo, ale oczywiście został na zawsze. Nazwaliśmy go Romek. Obecnie Romkiem opiekujemy się z żoną, moja córka, albo moja teściowa. Moi synowie także mają psiaki – Leszka i Biszkopta. Kiedy więc spotykamy się rodzinnie, jest wśród nas wiele czworo­nogów. Bardzo chętnie pomagam w akcjach, które propagują odpowiedzialność i empatię wobec zwierząt.

Wziął Pan udział w sesji zdjęciowej do naszego miesięcznika. Promujemy wyjątkową sunię, Misię. Chcemy pokazać tym wywiadem, że zwierzaki które są niepełnosprawne maja niesamowitą wolę życia. Chcą normalnie funkcjonować, mają energię i wiele nam dają.
Mam nadzieję, że Romek, Leszek i Biszkopt nie będą zazdrośni o tę sesję… (śmiech). Ale powinni zrozumieć, że to szczytny cel. Chcemy pomóc Misi znaleźć nowy dom. Warto opiekować się psami niepełnosprawnymi. Obecnie mamy także do tego dużo lepsze warunki i możliwości.


Jolu, miałaś pod swoja opieką wiele zwierząt porzuconych, maltretowanych, chorych. Jak powinien przygotować się do zajmowania psem niepełnosprawnym jego przyszły opiekun?
Opieka nad zwierzakiem niepełnosprawnym nie jest skomplikowana i nie potrzeba ogromnej ilości uwagi aby funkcjonować z psem na wózku. Z pewnością należy nastawić się na konieczność zmieniania pampersów ok 3-4 razy dziennie. Misia ma porażenie rdzenia w kręgosłupie i nie może stanąć na tylnych łapach. W domu piesek chodzi bez wózka, który przeznaczony jest na spacery. Przede wszystkim należy odpowiednio zabezpieczać pachwiny psa. Nie można dopuścić do odparzeń, które mogą być źródłem cierpienia i problemów dermatologicznych. Powinniśmy podążać za psem, rozumieć jego potrzeby i być może w kilku miejscach zmodyfikować nasze mieszkanie. Niepełnosprawne psiaki doskonale dostosowują się do otoczenia. Dla nich najważniejszy jest człowiek, który daje mu poczucie bezpieczeństwa i miłość.

Jakie wspólne aktywności są możliwe z psem niepełnosprawnym?
Zachowujemy się z nim jak z każdym zdrowym psem. Możemy bawić się piłką, uczyć aportowania, używać zabawek, które rozwijają możliwości mózgu. Psy inaczej odbierają inwalidztwo niż ludzie. Mają chęć do życia. Psy niepełnosprawne są niezwykle zainteresowane, aby uczestniczyć we wszystkich aspektach życia. Uwielbiają spędzać czas ze swoimi opiekunami. Na pewno ktoś, kto bierze psa szczególnej troski, niepełnosprawnego, musi liczyć się z tym, że jest to odpowiedzialność. Takie psiaki nie powinny więcej zmieniać opiekuna i powinny czuć się kochane i wyjątkowe. Poza Misią do adopcji mamy jeszcze 3 wspaniałe niepełnosprawne psiaki – Alberta, Gunię i Sparkiego. Po szczegóły zapraszamy na naszą stronę internetową: www.znajdki.pl

Rozmawiała i fotografowała
Dorota Szulc-Wojtasik



Fundacja Znajdki powołana została w 2012 roku przez Prezes Jolantę Boczkowską, która w swoim skromnym domu stworzyła przytulisko dla porzuconych i chorych zwierząt. W zeszłym roku udało się znaleźć nowe domy ponad trzystu bezdomnym zwierzętom.

Fundacja, żeby pomagać potrzebuje domów tymczasowych dla swoich podopiecznych i aktywnych wolontariuszy zaangażowanych w opiekę nad zwierzętami i szukanie domów stałych. Często trafiają do Znajdek zwierzęta, które źle znoszą przytuliskowe warunki i dla nich socjalizacja w warunkach domowych jest szansą na adopcję. Potrzebujemy też pomocy w przytulisku, osób do wyprowadzania psów na spacery, do porządkowania terenu i prac przy powstającej kociarni.

Serdecznie zapraszamy do współpracy tych, którzy chcą zmieniać świat na przyjazny dla zwierząt.

Kontakt: [email protected]