fot. M. Bajkowska

NASZ EKSPERT
Na pytania 
odpowiada 
lek. wet. 
Joanna Iracka, 
prekursorka medycyny behawioralnej w Polsce,
członek ESVCE, Zoo Psy.

Podróżowanie z własnym zwierzakiem to doskonały pomysł, zwłaszcza że coraz więcej miejsc w Polsce i na świecie „sprzyja” psom i kotom. Jako właściciele postarajmy się tak zorganizować każdy wyjazd, by nasze czworonożne pociechy czuły się bezpiecznie i komfortowo. Wówczas każdy przebyty kilometr stanie się wielką frajdą. Do podróży warto się wcześniej przygotować. Najlepiej zasięgnąć porady lekarza weterynarii.

Co to jest fobia lokomocyjna i czym różni się od choroby lokomocyjnej? Jak się manifestują?
Choroba lokomocyjna, to odczuwanie mdłości, objawiających się ślinieniem oraz wymiotowanie w czasie ruchu pojazdu. Często występuje u psów młodych i tych, które jeżdżą bardzo rzadko. Z czasem te dolegliwości mijają. Można je łagodzić lekami o działaniu przeciwwymiotnym i uspokajającym. Złe samopoczucie związane z chorobą lokomocyjną, albo silny strach podczas jazdy mogą doprowadzić do fobii. Wtedy samo znalezienie się w aucie wywołuje u psa lęk i dyskomfort i sprawia, że podróże stają się dla niego nieznośne. W przypadku fobii, kolejne przejażdżki mogą jedynie pogłębić problem. Pies musi przejść terapię behawioralną, najczęściej polegającą na odwrażliwianiu go i przeciwwarunkowaniu na bodźce związane z jazdą autem. Metoda ta wymaga czasu i żelaznej konsekwencji, ale gwarantuje poprawę. Polega na przyzwyczajaniu zwierzaka do samochodu stopniowo tak, aby na żadnym etapie nie odczuwał niepożądanych emocji. Proces ten często zaczyna się od karmienia go obok auta, następnie z głową wewnątrz, czterema łapami w aucie, przy włączonym silniku i wreszcie podczas przejażdżek (zaczynając od bardzo krótkich odcinków). Przebieg i czas trwania terapii dostosowuje się do możliwości i reakcji każdego psa. Nie można zwierzaka wozić samochodem poza sesjami treningowymi. W pewnych przypadkach terapię wspiera się dodatkami żywieniowymi łagodzącymi niepokój lub lekami psychotropowymi. Jeżeli przed zakończeniem całego procesu konieczne jest przewiezienie psa samochodem, należy podać mu leki przeciwlękowe.

Jak przygotować psa do podróży samochodem?
Stopniowo, dbając o komfort fizyczny i psychiczny zwierzaka, oswajamy go z samochodem, doznaniami jakie pojawiają się w czasie ruchu pojazdu, odgłosami i zapachami. Jeśli ma skłonność do mdłości, warto stosować odpowiednie leki. Pomaga również skojarzenie jazdy z przyjemnością, na przykład spacerami poza miastem. Uwaga: jeśli pierwsze przejażdżki kończą się zawsze wizytą u lekarza weterynarii i przykrymi zabiegami, istnieje ryzyko, że w samochodzie pies będzie czuł od razu taki sam strach, jaki okazuje w lecznicy – trzeba je więc zrównoważyć wyjazdami w atrakcyjne miejsca. W okresie oswajania z autem warto zastosować feromony uspokajające w sprayu – spryskać wnętrze na 15 minut przed każdą podróżą. Dzięki nim samochód wyda się psu bardziej przyjaznym środowiskiem.

Jak pies powinien być zabezpieczony w samochodzie?
Psa można przewozić w różnych częściach samochodu – zarówno na tylnej kanapie, jak i w przestrzeni bagażowej w autach typu kombi. Powszechnie dostępne są szelki wpinane do zapięcia od pasów, które uniemożliwiają mu bieganie po całym pojeździe, a jednocześnie zabezpieczają go przed poobijaniem się w przypadku gwałtownego hamowania czy uderzenia. Mało powszechnym, a bardzo dobrym rozwiązaniem, jest przewożenie psa w klatce. Jeżeli zostanie do niej właściwie przyzwyczajony w domu, będzie czuł się bezpiecznie. Klatkę można okryć tak, aby nie docierały do niej bodźce wzrokowe, które w przypadku wielu psów są główną przyczyną pobudzenia w czasie jazdy.

Czy należy psa karmić i poić w trakcie podróży?
Jeżeli jazda trwa kilka godzin, pies powinien mieć dostęp do wody przynajmniej na postojach. Psy regulują temperaturę ciała dysząc, zwiększając parowanie z błon śluzowych jamy ustnej i tracąc przy tym wodę. To samo dzieje się, gdy są pobudzone czy zdenerwowane. Natomiast karmienie nie jest potrzebne, nawet w czasie kilkunastogodzinnej podróży. Jednak jedzenie może odegrać rolę uspokajającą. Czasem dobra jest prawdziwa, duża kość wołowa (ramienna albo udowa), która odwróci uwagę zwierzaka od niepokojących bodźców i uruchomi dobroczynne działanie żucia. Ta aktywność pozwala spożytkować trochę energii
i jednocześnie się rozluźnić. Możemy też nagradzać psa maleńkimi smakołykami za spokojne zachowanie – siedzenie lub leżenie, jeśli nie ma mdłości.