NASZ EKSPERT
Na pytania odpowiada lek. wet.
Joanna Iracka, prekursorka medycyny behawioralnej w Polsce, członek ESVCE, Zoo Psy.

Młody pies, któremu pozwalamy na wszystko tylko ze względu na to, że jest jeszcze słodkim maluchem, może nabyć wiele niepożądanych nawyków. Szczeniak uczy się niezwykle szybko, korzystajmy więc z tego i socjalizujmy go tak, aby wyrósł na fantastycznego towarzysza życia dla nas i naszej rodziny.

Na czym polega optymalna opieka na suką i szczeniętami w hodowli przed trafieniem do domu docelowego?
Kiedy i jakich bodźców należy dostarczyć w tym okresie, aby zapobiec problemom behawioralnym w dorosłym życiu?
Nie tylko żywienie i zdrowie suki w czasie ciąży wpływa na rozwój szczeniąt, ale także jej samopoczucie psychiczne. Jeśli przeżywa silny stres, jej potomstwo będzie bardziej nerwowe, silniej reagujące na stresujące sytuacje. Dlatego ważne jest, aby matka przebywała w otoczeniu dającym jej poczucie bezpieczeństwa. Nie powinno więc być w tym okresie dużych zmian czy niepokojących ją osób, psich współmieszkańców itd. Stwierdzono także, że głaskanie matki po brzuchu korzystnie wpływa na tolerancję jej potomstwa na dotyk w przyszłości. Ważny okres socjalizacji przypada na czas, gdy szczenięta przebywają jeszcze u hodowcy. Zwykle nie przychodzi nam do głowy, aby dbać o rozwój trzytygodniowych maluchów. Tymczasem czwarty i piąty tydzień rozwoju to szczególna okazja: szczenięta nie obawiają się nieznanych zjawisk, za to z wielkim zapałem, choć niezdarnie, eksplorują otoczenie. Warto więc zapoznawać je w tym okresie z jak największą liczbą odgłosów i widoków z codziennego życia rodzinnego. Do czasu, gdy szczenięta opuszczą hodowlę, powinny mieć regularny kontakt z matką i innymi dorosłymi osobnikami. Suka zaczyna karcić swoje młode i uczyć je zachowań społecznych dopiero, gdy mają około pięciu tygodni, więc ma zwykle zaledwie trzy tygodnie na ich „wychowanie”. Trzeba wykorzystać ten czas w pełni, bo działania wychowawcze człowieka nigdy nie są równie skuteczne, co innych psów.

Na co powinien zwrócić uwagę właściciel opiekując się szczenięciem bezpośrednio po opuszczeniu hodowli?
Przeniesienie 8-tygodniowego szczenięcia do nowego domu to dla niego wstrząsająca zmiana. Nie tylko po raz pierwszy widzi świat poza tym, który znał od urodzenia, ale rozstaje się również z matką i z rodzeństwem z miotu. Nie jest na to jeszcze gotowy: naturalnie, szczeniaki trochę się usamodzielniają w wieku około trzech miesięcy. Nic więc dziwnego, że maluch szuka bliskiego, fizycznego kontaktu przez większość czasu. Najlepiej, aby przez pierwsze tygodnie spał blisko opiekunów. Piesek ma też tendencję przywiązywać się do jednego opiekuna, który poświęca mu najwięcej uwagi. Dopiero po kilku tygodniach jego relacje z domownikami stają się bogatsze i wszyscy członkowie rodziny powinni aktywnie je nawiązywać, aby uniknąć nadmiernego przywiązania do jednej osoby. Na kilka dni przed przyniesieniem szczenięcia do domu dobrze jest podłączyć do gniazdka dyfuzor z feromonami uspokajającymi psa. Dzięki nim nowe miejsce nie wyda mu się całkiem obce i szybciej się w nim zaadaptuje. Jeżeli mamy duży dom, lepiej przyzwyczaić malucha najpierw tylko do jego części, w której będzie spędzał czas z ludźmi i spał. Dużo łatwiej będzie mu oswoić mniejszą przestrzeń, i później wyruszać z niej jak z bezpiecznej bazy na eksplorację wielkiego świata. Pamiętajmy też, że od pierwszego dnia maluch jest gotów do nauki poleceń. Oczywiście potrzebuje pewnego czasu na adaptację do nowego środowiska – to bardzo intensywna nauka. Od razu jednak powinien się przyzwyczajać do swojego imienia (każdą reakcję na nie nagradzamy), a wkrótce może się uczyć prostych poleceń takich jak „siad”, „waruj”, „zostań”. Nie odkładajmy tego na później!

Wspólne rytuały i stałe elementy dnia pomagają wychować stabilne szczenię. Co możemy do nich zaliczyć?
Stwierdzenie, że pies nie rozumie słów i wszystko, co chcemy mu „powiedzieć” musi być przekazane naszym zachowaniem, to prawda powszechnie znana. W każdej rodzinie powstają rytuały, pozwalające porządkować wspólne życie i porozumiewać się ze sobą. Biorą się one z postępowania w określony, stale ten sam sposób w tych samych sytuacjach. Typowe przykłady to sposób witania się z ludźmi, zachowanie w czasie karmienia czy przed wyjściem na spacer, sposób sygnalizowania przez psa, że czegoś potrzebuje (np. skakanie na opiekuna, szczekanie, siadanie przed człowiekiem, itd.). Im szybciej je wypracujemy, tym łatwiej szczenię odnajdzie się w nowym środowisku społecznym. Rytuały powstaną i tak – ważne, żeby świadomie zadbać o ich scenariusz. Zastanówmy się od razu, jakiego zachowania oczekujemy od psa w przyszłości w codziennych sytuacjach. Bardzo uprości nam to wspólne życie.

Jaka jest właściwa opieka nad szczeniętami po okresie kwarantanny poszczepiennej? Kiedy mo-żemy im dostarczać maksymalną ilość bodźców?
Jestem zdania, iż maksymalną ilość bodźców trzeba maluchom dostarczać jak najwcześniej. Kwaran-tanna poszczepienna kończy się, gdy szczenięta mają około 12-14 tygodni, a więc już po tzw. okresie socjalizacji. Oczywiście dalej trzeba je oswajać ze wszystkimi zjawiskami, z którymi mogłyby się spotkać w przyszłości. Jednak później to, czego się nauczą, znacznie słabiej generalizują, to znaczy nie przenoszą dobrych doświadczeń na zjawiska tego samego rodzaju równie łatwo, jak wcześniej. Dlatego od początku pobytu w nowym domu maluch powinien oglądać jak najwięcej świata. Nie wyprowadzamy go oczywiście na spacer na miejskie skwerki. Możemy jednak zabierać malucha na wyprawy autobusem czy tramwajem (dopóki potrafimy go udźwignąć), czy do znajomych, także tych, którzy mają czworonogi. Spotkania z dorosłymi psami są ważną lekcją dla szczenięcia. Kiedy wiemy, że pies jest zdrowy, a grunt bezpieczny (mieszkanie lub prywatny ogródek), zagrożenie chorobami zakaźnymi jest minimalne. Po okresie kwarantanny proces trzeba kontynuować. Jeśli nie chcemy, żeby pies gonił ptaki, pójdźmy na plac, gdzie jest dużo gołębi i ćwiczmy z nim proste umiejętności dosłownie pomiędzy nimi. Będzie skupiony na współpracy z nami, ptaki staną się neutralną częścią otoczenia. Warto udać się do parku oswajać go z wrotkarzami, biegaczami i rowerzystami, znów starając się, aby byli oni tylko tłem do wspólnych zajęć. Postarajmy się przepracować w ten sposób jak najwięcej bodźców, na które zwierzak nie powinien reagować w codziennym życiu z nami. Przydatnym narzędziem, ułatwiającym zbieranie pozytywnych doświadczeń w kontakcie z „wielkim światem” jest obroża z feromonami uspokajającymi psa. Feromony sprzyjają poczuciu bezpieczeństwa i komfortu ułatwiając zwierzakowi zapoznawanie się z nowymi zjawiskami. Ryzyko, że się czegoś przestraszy maleje. Najważniejsza zasada, to zapobiegać kłopotom. Większość z zachowań, które sprawiają nam trudności (np. gonienie za ptakami czy innymi obiektami w ruchu) jest dla psa przyjemne, dlatego najlepiej, żeby w ogóle tej przyjemności nie poczuł. Strach (częsty w kontakcie z nowymi bodźcami) może natomiast prowadzić do uczenia się reagowania obronną agresją.

Jakie błędy w socjalizacji szczeniąt popełniane przez właścicieli mogą być przyczyną zachowań agresywnych? Jakie rodzaje agresji mogą wystąpić w okresie szczenięcym?
Agresywne zachowania u szczeniąt właściwie zawsze mają charakter obronny: bronią siebie lub swoich zasobów (przede wszystkim jedzenia). Poczucie zagrożenia ze strony ludzi czy innych zwierząt wymaga działania takiego, jak przy socjalizacji. Chodzi o zapewnienie psu jak najlepszych doświadczeń, które będzie mógł skojarzyć z niepokojącymi je zjawiskami. W praktyce oznacza to, że gdy tylko pojawia się „straszny” obiekt, musimy zadbać o dobre samopoczucie szczenięcia. Możemy dawać mu smakołyki czy bawić się z nim – wprowadzić w dobry nastrój. Dodatkowo, obroża z feromonami uspokajającymi – zmniejszając niepokój i sprzyjając poczuciu bezpieczeństwa może ograniczyć ryzyko pojawienia się zachowań obronnych. Największym błędem w pierwszych miesiącach życia zwierzaka jest zaniedbanie, czyli pozwalanie pieskowi na szczekanie na inne psy, ludzi, konie. U wielu szczeniąt w wieku między 3 a 4 miesiącem dochodzi do obrony jedzenia. Musimy nauczyć je, że nie grozi im z naszej strony konkurencja – wszelkie manipulacje przy misce czy kości prowadzą do przyjemności (np. dodatkowego smakołyka), a nie utraty pokarmu. Wymagamy przy tym spokojnego, cierpliwego zachowania – zwykle siedzenia i czekania, aż damy im dostęp do miski czy nagrody. Nie możemy zabierać czegokolwiek na siłę. Od początku oddawanie jedzenia (a także przedmiotów) powinno być wyuczonym zachowaniem, za które zwierzak jest nagradzany podobnie, jak za wykonywanie innych ćwiczeń z zakresu posłuszeństwa.

Jakie inne zaburzenia behawioralne mogą występować w okresie szczenięcym i czym mogą skutkować w dorosłym życiu psa?
Pierwsze miesiące życia to intensywna nauka zachowań społecznych (tego, co robić wypada, a czego nie wypada) i samokontroli, a także radzenia sobie z frustracją. Piesek musi nauczyć się kontrolować swoje pobudzenie i nacisk zębów – nie gryźć w zabawie, nie skakać na człowieka, nie przewracać mebli w szalonej gonitwie. Tego wszystkiego uczą dorośli przedstawiciele ich własnego gatunku, o ile mają kontakt z maluchami. Szczenię musi też umieć znieść frustrujące sytuacje: czekanie na przyjemność, brak dostępu do czegoś, na czym mu zależy, zawiedzenie oczekiwań. Skrajne braki w tych umiejętnościach są typowe dla zaburzenia z nadruchliwością (potocznie nazywanego ADHD). Zaniedbania w wychowaniu mogą do tego prowadzić, choć aby się rozwinęło musi równocześnie wystąpić więcej czynników (także genetyczne).