W sklepach zoologicznych, obok chomików czy świnek morskich, coraz częściej można spotkać koszatniczki. Te małe, brązowe zwierzątka są przyjacielskie i pełne energii. Kontakt z nimi pozwala zapomnieć o stresie. Z powodzeniem hoduje się je w domu. Ssaki te mają towarzyską naturę. Nie znoszą samotności, od której mogą nawet zachorować. Potrafią bardzo przywiązać się do swoich opiekunów. Świetnie dogadują się również między sobą. Wielu właścicieli hoduje więcej niż jednego osobnika i z ciekawością obserwuje, jak pupile wspólnie się bawią i komunikują. Silne więzy społeczne łączą także koszatniczki żyjące na wolności. Te gryzonie pochodzą z Chile, gdzie zamieszkują zachodnie zbocza Andów na wysokości do 1200 metrów n.p.m. Trzymają się w grupach, z których każda buduje własną sieć podziemnych nor i korytarzy. W naturze żyją krótko, średnio 3-4 lata, natomiast podopieczne trzymane w domach osiągają nawet wiek dziewięciu lat.

SZTUKA OSWAJANIA
Aby zaprzyjaźnić się z koszatniczką, musimy uzbroić się w cierpliwość. Trzeba wiedzieć, że to ruchliwe i ciekawskie stworzonko nie daje się tak łatwo przytulić, jak pies czy kot. O jej sympatię warto jednak zabiegać. Przy odrobinie wytrwałości, możemy nauczyć "kosza" m.in. reagowania na imię. Podczas oswajania, nie róbmy niczego na siłę. Nigdy też nie próbujmy złapać ulubieńca za ogon. W przeciwnym razie możemy go urwać i już nigdy nie odrośnie. Nie chwytajmy również go z góry, bo może się przestraszyć. Najpierw rozłóżmy przed nim otwartą dłoń, a potem, gdy na nią wejdzie, przytrzymajmy go jedną ręką za tułów, a drugą pod zad. Sposobem na zawarcie znajomości jest... przekupstwo. Podając zwierzakowi smakołyk (np. orzeszek) z ręki, przyzwyczajamy go do naszego dotyku i zapachu.

PRZYTULNE MIESZKANKO
Koszatniczka jest zbyt ruchliwa i ciekawska, by mogła długo przebywać w zamknięciu. Pupilkę należy wypuszczać na zewnątrz w odpowiednio urządzonym pomieszczeniu i pod nadzorem. Klatkę postawmy z daleka od przeciągów i kaloryferów. Optymalna temperatura powietrza powinna wynosić 20 stopni Celsjusza. Aby umilić koszatniczce chwile spędzone w klatce, możemy włożyć do niej: gałązki drzew liściastych np. gruszy lub jabłoni (do ścierania zębów), specjalny domek, drabinki, kryjówki, kawałki kory. Dno klatki należy wyłożyć warstwą trocin lub granulatu. W klatce obowiązkowo powinno się znaleźć także siano. Gryzonie uwielbiają je skubać, roznosić po kątach i układać z nich gniazdka. Na rynku są dostępne sianka pochodzące z czystych łąk, które regulują przemianę materii. "Kosze" potrzebują kąpieli w piasku, dzięki którym zachowują czystą skórę i futerko. Warto więc kupić specjalny piasek dla gryzoni. Niezbędne są również miseczka na jedzenie i poidełko na wodę.

COŚ NA ZĄB
Zapewnienie właściwej diety koszatniczce to jedno z najważniejszych zadań opiekuna. Zwierzaki te znane są z tego, że nie mogą jeść produktów zawierających cukier – z powodu wysokiego ryzyka zachorowania na cukrzycę. Co ciekawe, to właśnie w celu przeprowadzenia badań nad tą chorobą sprowadzono koszatniczki do Europy i Ameryki. Idealna dieta tych gryzoni powinna jak najbardziej przypominać ich sposób żywienia w naturalnym środowisku. Dzikie koszatniczki jedzą trawę, liście krzaków, nasiona. Ich codzienny jadłospis mogą uzupełniać: owies, liście mleczu, brukselka, sałata, pomidor bez skórki, brokuły, seler naciowy, pietruszka. Raz na jakiś czas można podawać: kukurydzę, ziarna słonecznika, kawałek marchewki. Na rynku są dostępne (godne polecenia) gotowe pokarmy przeznaczone tylko dla koszatniczek. Pamiętajmy, że od dobrego żywienia właśnie zależy zdrowie i życie naszej koszatniczki!


Natalia Gierymska