NASZ EKSPERT
Na pytania odpowiada lek.wet Jarosław Juszczak, specjalista chorób psów i kotów, z gabinetu weterynaryjnego w Poznaniu

Gdy przychodzą wakacje, pojawia się problem, co zrobić z naszym ukochanym psem lub kotem. Opieka znajomych czy rodziny? Hotelik dla zwierząt? A może wspólna podróż?

W jaki sposób przygotować nasze zwierzaki do jazdy samochodem?
Prawdziwą wiedzę na temat swego pupila posiadają właściciele. To oni doskonale znają jego upodobania, skłonności, reakcje i zachowania 
w różnych sytuacjach, zwłaszcza tych stresowych, a za takie uważa się jazdę autem. Należy odróżnić sytuację lęku lokomocyjnego, kiedy zwierzę boi się wejść do samochodu od choroby lokomocyjnej, która z kolei wiąże się z reakcją zwierzęcia na czynnik jazdy.

Czym jest choroba lokomocyjna i jak możemy pomóc zwierzakowi, który na nią cierpi?
Choroba lokomocyjna to zespół objawów, które pojawiają się pod wpływem czynnika stresowego, jakim jest podróż samochodem. Główną przyczyną są zaburzenia w reakcji błędnika, jak również percepcji wzrokowej oraz słuchowej. Wśród wielu objawów dominują najczęściej niepokój, ślinotok, dyszenie a nawet wymioty i biegunka. 
W przypadku możliwości wystąpienia choroby lokomocyjnej objawy można zminimalizować poprzez właściwe przygotowanie pupili do jazdy autem. Ważne jest, aby przed i w trakcie podróży zapewnić zwierzęciu dostęp do wody. Na 4-5 godzin przed podróżą należy zwierzę przegłodzić. Podczas jazdy autem, w zależności od potrzeb, trzeba robić przerwy na spacery. Pamiętajmy, że jadąc, możemy uchylić okno, a w trakcie postoju nie należy zostawiać zwierzęcia samego w aucie (zwłaszcza w upalne dni). Dobrze jest zabrać do auta rzecz np. koc lub legowisko z zapachem naszego zwierzaka, co zapewni mu poczucie bezpieczeństwa. W przypadku kota dobrze sprawdza się zamykany pojemnik podróżny, który można nasączyć zapachem feromonów działających uspokajająco. Jeśli chodzi o psy – to podczas ich przewożenia warto zastosować specjalne uprzęże przypinane do pasów bezpieczeństwa.
W ostateczności, w porozumieniu z lekarzem weterynarii, wybieramy środki uspakajające lub przeciwlękowe. Może się tak stać, że u zwierząt, które uwielbiają podróże, występują nieznacznie wyrażone objawy, np. delikatny ślinotok, co jednak nie stanowi podstawy do farmakologicznej ingerencji.

Jakie inne dolegliwości mogą wystąpić u naszego pupila podczas letniego urlopu i czy wówczas powinniśmy udać się z nimi do lekarza weterynarii?
W okresie wakacyjnym wiele dolegliwości wynika ze zmiany środowiska, naszej pobłażliwości lub zwykłej niewiedzy. Często występujące objawy gastryczne, np. biegunka, wymioty, wzdęcia, wynikają ze zmiany diety i dzielenia się z naszym pupilem pokarmem, którego zwykle nie jada jak np. słodycze, kości lub smażone potrawy. O wiele poważniejsze są objawy mogące wystąpić przy ekspozycji zwierzęcia na wysoką temperaturę bez odpowiedniej wentylacji, co może być bardzo niebezpieczne.

Co zatem robić, jeśli nasz pupil dostanie biegunki?
Biegunka to jedna z częściej spotykanych reakcji przy stresie lokomocyjnym. Częstym błędem właściciela jest karmienie zwierzęcia przed podróżą, bądź podanie szybko fermentującej karmy. 
W warunkach urlopowych niedopuszczalna jest zmiana diety i brak dostępu do wody. Jeśli biegunka jest silna, w porozumieniu z lekarzem weterynarii, można zastosować środki rozkurczowe regulujące pracę jelit oraz zapobiegające odwodnieniu.

A co zrobić, gdy dojdzie do przegrzania organizmu lub oparzenia?
W przypadku zadziałania czynnika cieplnego czyli wysokiej temperatury przy słabej wentylacji, zazwyczaj dochodzi do szybkiego wzrostu temperatury ciała powyżej normy z jednoczesną trudnością do oddania nadmiaru ciepła przez organizm. Nie zapominajmy, że zwierzęta mają fizjologicznie wyższą temperaturę, zaś ciepło oddają przez ziajanie i gruczoły znajdujące się w opuszkach kończyn. Przegrzanie jest stanem bezpośredniego zagrożenia życia, rozpoczynającym się kaskadą objawów: hiper-wentylacją, dusznością, obrzękiem płuc, aż do stanu wstrząsu, a nawet śmierci. Czas odgrywa tu zasadniczą rolę i szybko podjęta akcja ratunkowa przez lekarza weterynarii stanowi o szansie na przeżycie. Właściciel powinien zadbać o intensywną wentylację pomieszczeń oraz zastosować na ciało zwierzęcia zimne kompresy z ręczników, i jak najszybciej skontaktować się z lekarzem weterynarii. Drugą reakcją na czynnik wysokiej temperatury będą oparzenia. Częściej spotykamy się z oparzeniami poprzez zadziałanie czynnika chemicznego lub ognia niż bezpośrednie oparzenia słoneczne, bo tu czynnikiem ochronnym jest sierść. Szczególnie niebezpieczne są rozległe oparzenia skóry lub wewnętrzne, np. przełyku. Bez względu na przyczynę, konsekwencje oparzeń są na tyle niebezpieczne, że pomoc lekarska jest nieodzowna. W domowych warunkach należy ustalić przyczynę oparzenia, bo jest to istotna informacja dla lekarza weterynarii. Miejsca oparzenia zawsze należy przemyć letnią wodą, oczyścić i zabezpieczyć delikatnym opatrunkiem. Jeśli stan na to pozwala można podać leki przeciwbólowe, ale tylko w porozumieniu z lekarzem weterynarii.


WARTO PAMIĘTAĆ, ŻE...

  • W przypadku choroby lokomocyjnej należy podać preparat dla psów eliminujący jej objawy, którego dawkę ustali lekarz weterynarii.
  • W dniu podróży nie karmić zwierzęcia co najmniej na 3 godziny przed wyjazdem, a w przypadku choroby lokomocyjnej najlepiej w ogóle nie karmić go tego dnia.
  • Zawsze należy mieć przy sobie uaktualnioną książeczkę zdrowia i, jeśli potrzeba, paszport.
  • Pies w aucie powinien być przypięty pasem bezpieczeństwa do szelek, konieczny jest również zewnętrzny identyfikator przyczepiony do obroży.