Wyróżniamy 650 gatunków kleszczy. O tym, że są groźne przekonało się niejedno zwierzę. Na temat tego, czy możemy zostać ukąszeni przez tego pasożyta we własnym domu, a także jak zabezpieczać psa przed kleszczami zagranicą rozmawiamy z lekarzem weterynarii Pawłem Zahorodnym z przychodni dla zwierząt w Michałowicach k. Warszawy.

Gdzie możemy spotkać kleszcze?
Z roku na rok obserwuje się coraz większą liczbę kleszczy i wywołanych przez nie zakażeń. Groźne choroby pokleszczowe są przenoszone na zwierzętach po całym kraju. Ludzie wyjeżdżający z psami na wakacje przywożą je z powrotem do miejsc, w których mieszkają. Dochodzi w ten sposób do wymieszania ognisk. Obecnie pajęczaki te możemy spotkać zarówno w lesie, jak i środku miasta. Co ciekawe, w tym drugim miejscu zakażonych kleszczy jest więcej. Stworzenia te są bardzo elastyczne, szybko dostosowują się do nowych warunków bytowania. Paradoksalnie możemy złapać kleszcza nawet we własnym... domu! Jest całkiem możliwe, że pies przyniesie go na sobie z trawnika do mieszkania. Zapłodniona samica odpadnie z ciała pupila, ale może zostawić w naszym domu jaja. Warto wiedzieć, że w ciągu doby potrafi ich złożyć trzy tysiące! Potem umiera, ale larwy wylęgają się.Kiedy po raz pierwszy zdiagnozował Pan babeszjozę?
W 1995 roku napotkałem ją u pewnej suczki. Myślałem, że przechodzi ona stan zapalny nerek. O tym, że cierpiała na babeszjozę dowiedziałem się dopiero po paru latach, gdy o tej chorobie zaczęło się więcej mówić. Przez kolejne lata zanotowałem jedynie pojedyncze przypadki. Natomiast od końca marca tego roku miałem już kilkudziesięciu pacjentów! Wśród nich był jeden niezwykły przypadek. Pewnego dnia przyjechała do mnie właścicielka 11-tygodniowego szczeniaka labradora. Kupiła go kilka dni wcześniej, wydawał się chory. Zbadałem go, jednak nie przypuszczałem, że tak młody piesek może cierpieć na babeszjozę. A jednak. Po transfuzji krwi malec wyzdrowiał. Pamiętam również psa rekordzistę, u którego znalazłem ponad siedemdziesiąt kleszczy. Został pokąsany, gdy błąkał się samotnie w okolicach Magdalenki. Na szczęście jemu również nic się nie stało.

Czy stwierdził Pan przypadki śmiertelne z powodu babeszjozy?
Było ich niewiele. Zdarzyły się u psów zaniedbanych przez swoich właścicieli, którzy nie zauważyli pierwszych symptomów choroby. Przyjechali za późno, kiedy nie dało się już nic zrobić. Objawy babeszjozy pojawiają się po różnym czasie od ukąszenia, tj. od dwóch dni do kilku tygodni. Może ona przebiegać w sposób ostry i szybki lub przewlekły. Na rozwój choroby wpływają kondycja i masa ciała zwierzęcia, ilość wpuszczonych przez kleszcza patogenów oraz teren, na którym doszło do ukąszenia.

Jak chronić psa przed kleszczami podczas zagranicznych wakacji?
W przypadku podróżowania do Wielkiej Brytanii, Irlandii i Szwecji obowiązują obostrzenia wyjazdowe. Na dobę przed przekroczeniem granicy tych państw (nie później niż 48 godzin) lekarz weterynarii musi podać zwierzakowi preparat przeciwkleszczowy. Fakt ten wpisywany jest do paszportu. Warto skorzystać z tych zaleceń również w przypadku podróżowania do innych krajów, ponieważ na terenie całej Europy występują kleszcze i różne rodzaje zachorowań. W Polsce jesteśmy w stanie diagnozować i leczyć jedynie babeszjozę i boreliozę. Z diagnostyką pozostałych jednostek chorobowych są duże trudności. Jeśli jednak pies zostanie zakażony za granicą, podajemy mu leki, które działają na wiele różnych patogenów. Bez względu na to, do jakiego kraju udajemy się z psem, nie zapominajmy go zabezpieczyć specjalnymi preparatami.


Rozmawiała Natalia Gierymska