Lekarz weterynarii Paweł Grudziński odpowiada na pytanie Czytelniczki "Czterech Łap"
ELWET Klinika dla Zwierząt
Warszawa, al. Niepodległości 24/30
tel. (022) 843 23 46 www.elwet.pl
Jestem właścicielką rocznej suczki Karusi rasy pinczer miniaturowy. Zauważyłam, że coraz cześciej wśród właścicieli zwierząt poruszany jest temat kleszczy. Do tej pory wydawało mi się, że nie muszę Karusi w żaden sposób zabezpieczać, bo jest malutka. Sądziłam też, że psów krótkowłosych ten problem nie dotyczy. Teraz zaczynam mieć wątpliwości i chciałabym dowiedzieć się, co jej grozi w przypadku ukąszenia. Jak Karusię zabezpieczać przeciwko kleszczom? Jak często to robić?
Agnieszka J. z Kutna
Kleszcz jest pasożytem naskórnym, który żywi się krwią ofiary. Gatunek, rasa czy wielkość żywiciela nie mają dla kleszcza znaczenia. Przy czym atakuje on zarówno zwierzęta, jak i ludzi. Naturalnym środowiskiem występowania kleszczy są lasy liściaste i mieszane, a także łąki i tereny trawiaste. Niestety, pasożyty te objęły we władanie również obszary zielone zlokalizowane w miejskich osiedlach i parkach, czyli miejsca spacerów naszych czworonożnych pupili. Maksimum aktywności kleszczy przypada na przełomy kwietnia i maja oraz września i października. Zmiany klimatyczne ostatnich lat powodują jednak wydłużanie się tych okresów, a nawet całoroczne utrzymywanie się aktywności pajęczaków.

Kleszcz najczęściej pojawia się w okolicach głowy, ogona i tam, gdzie skóra jest bardzo delikatna – pod pachami, w pachwinach, na brzuchu.
Łatwiej jest znaleźć kleszcza u piesków z krótką sierścią, trudniej u długowłosych. W przypadku natrafienia na złoczyńcę, trzeba usunąć go samemu poprzez wykręcenie w kierunku przeciwnym do ruchu wskazówek zegara. Nie należy pasożyta przypalać, ani smarować go substancjami oleistymi, masłem, spirytusem itp. Gdy zaistnieje obawa pozostawienia części kleszcza w psiej skórze, warto skonsultować to z lekarzem weterynarii. Po usunięciu kleszcza należy obserwować stan i zachowanie się podopiecznego. W przypadku objawów nietypowych – np. apatia, osłabiony apetyt, osowiałość, brak chęci do zabawy, zmiana zabarwienia moczu (tu przydatna jest biała chusteczka higieniczna, gaza itp.), problemy z poruszaniem – trzeba odwiedzić lekarza weterynarii w celu dokładnego przebadania. Kleszcze bowiem mogą przenosić wiele groźnych chorób, takich jak babeszjoza i wraz ze śliną wprowadzać do organizmu zwierzęcia szereg pierwotniaków, bakterii, wirusów. Schorzenia wywoływane przez kleszcze zagrażają zdrowiu i życiu naszych pupili, dlatego nie wolno ich lekceważyć. W przypadku stwierdzenia obecności pasożyta lub zaobserwowania choćby najsłabszych objawów z tym związanych, polecam niezwłocznie zgłosić ten fakt lekarzowi weterynarii.

Ze względu na poważne konsekwencje wynikające z funkcjonowania kleszczy, należy starać się o to, aby jak najskuteczniej zabezpieczać futrzanych przyjaciół przed pasożytami. Istnieje kilka sposobów zapobiegania kontaktom z nimi.
Po pierwsze, istnieją środki odstraszające kleszcze – tzw. repelenty. Ich użycie zniechęca pasożyty do atakowania "oznakowanych" zwierząt. Po drugie, można stosować preparaty kleszczobójcze, których na rynku jest duży wybór. Są też środki, które łączą obydwa wspomniane sposoby zapobiegania inwazji kleszczy, takie jak: specjalne obroże, których działanie utrzymuje się przez 4-7 miesięcy; substancje czynne zawarte w sprayu i/lub w postaci line-on i spot-on, czyli kropelki aplikowane na skórę (dostępne w placówkach weterynaryjnych) działające około miesiąca.