MAGDALENA ŻMUDZKA Lekarz weterynarii Doktor Nauk Weterynaryjnych. Zakład Chorób Wewnętrznych, Katedra Nauk Klinicznych, Wydział Medycyny Weterynaryjnej SGGW w Warszawie.
Trwa sezon występowania kleszczy. W związku z ryzykiem natknięcia się na tego groźnego pasożyta lekarz weterynarii Magdalena Żmudzka wyjaśnia dlaczego są one niebezpieczne i odpowiada na pytanie Czytelniczki miesięcznika "Cztery Łapy".
Kleszcze należą do gromady pajęczaków i rzędu roztoczy. Okres ich największej aktywności przypada na miesiące od lutego do listopada, jednak podczas łagodnej - jak w tym roku - zimy kleszcze mogą wykazywać aktywność przez cały rok. Najlepiej czują się w lasach i parkach, zwłaszcza tych obfitujących w zarośla, ale spotyka się je także na łąkach. Są niebezpieczne dla ludzi i zwierząt z powodu chorób, których są przenosicielami.Najważniejszą, z punktu widzenia właścicieli psów, chorobą jest babeszjoza. Wywoływana jest przez pierwotniaka Babesia canis, którego nosicielem są właśnie kleszcze. Pierwotniak bytuje w gruczołach ślinowych kleszcza, a podczas jego rozmnażania przenoszony jest z jednego pokolenia kleszczy na pokolenia potomne. Babeszja dostaje się do krwi psa wraz ze śliną kleszcza. We krwi przenika do erytrocytów powodując ich zniszczenie, jest także przyczyną uszkodzenia wielu narządów wewnętrznych (np. wątroby i nerek).
Objawy babeszjozy mogą być różne u poszczególnych psów, a choroba może przebiegać z różnym nasileniem. Najczęstsze objawy to wyraźne posmutnienie zwierzęcia, brak apetytu, wysoka gorączka dochodząca do 41 st. C, sztywny chód, zaburzenia żołądkowo-jelitowe, krwiomocz (mocz w kolorze herbacianym, czerwonawym do czarnego), bladość lub zażółcenie błon śluzowych. W praktyce, w sezonie aktywności kleszczy, każdy przypadek niewyjaśnionego złego samopoczucia u psa powinien skłaniać właściciela do wizyty u lekarza weterynarii. Rozpoznanie choroby stawia się na podstawie badania krwi i stwierdzenia obecności pierwotniaka w erytrocytach. Choroba nieleczona może prowadzić do szybkiej śmierci zwierzęcia.
Drugą chorobą przenoszoną przez kleszcze, która może być groźna dla psów jest borelioza, wywoływana przez bakterię Borelia burgdorferii. Borelioza u psów daje objawy znacznie rzadziej niż Babesia canis, jednak w niektórych przypadkach może prowadzić do bolesnych zapaleń stawów (jednego lub kilku), przewlekłej gorączki, powiększenia węzłów chłonnych, zapalenia mięśni (w tym mięśnia sercowego), uszkodzenia nerek i centralnego układu nerwowego. Rozpoznanie choroby stawia się na podstawie testów serologicznych.

Jestem właścicielką pięcioletniej suczki Gamy rasy labrador retriever. Od dwóch lat zabezpieczam ją przeciwko kleszczom w miesiącach letnich. Mieszkamy na jednym z warszawskich osiedli i na szczęście do tej pory nie zdarzyło mi się jeszcze znaleźć u Gamusi tego pasożyta. Wiem, że w czasie mrozów nie są one groźne. Ale w tym roku w zimie panują temperatury dodatnie. Czy to znaczy, że moja suczka powinna być teraz również zabezpieczona przeciwko kleszczom? Jakie mogą być konsekwencje tak łagodnej zimy, jeśli chodzi o zagrożenie kleszczami?
Beata W. z Warszawy

Łagodna zima powoduje znaczne wydłużenie okresu aktywności kleszczy, a nawet brak jakiejkolwiek przerwy w ich inwazyjności. W takiej sytuacji właścicielom moich pacjentów zalecam stosowanie środków przeciwkleszczowych przez cały czas trwania dodatnich temperatur.
Poza tym obszary występowania kleszczy, a w szczególności kleszczy zarażonych babeszją od kilku lat w Polsce mają tendencje do rozszerzania się. W związku z tym w każdej chwili może okazać się, że również na Pani osiedlu są już kleszcze. Mogą one zostać przywleczone przez niezabezpieczane przed nimi psy i koty.