NASZ EKSPERT
Na pytania odpowiada 
dr n. wet. Jarosław Popiel specjalista chorób psów i kotów, wykładowca zagadnień dermatologicznych z Katedry Chorób Wewnętrznych 
i Pasożytniczych na Uniwersytecie Przyrodniczym we Wrocławiu

Częstotliwość występowania chorób alergicznych u zwierząt, a zwłaszcza u naszych zwierząt towarzyszących, czyli psów i kotów jest coraz większa.

Panie Doktorze, coraz więcej osób cierpi na alergię. Czy ze zwierzętami jest podobnie?
Statystycznie ponad 20% konsultacji lekarskich 
u małych zwierząt dotyczy dermatologii, z tego 1/3 to problemy ze świądem, a ten jak wiadomo często ma podłoże alergiczne. Tak naprawdę najwięcej 
o przebiegu reakcji alergicznych możemy powiedzieć w odniesieniu do psów, trochę mniej rozumiemy przebieg tych reakcji u koni, a np. u kotów ciągle jeszcze jest on badany i nie do końca poznany.

Czy z drapiącym się często psem lub kotem należy iść do lekarza?
Zdecydowanie tak. To, co wydaje nam się czasem naturalną reakcją zwierzęcia na podrażnienie, czyli drapanie się naszego pupila, może okazać się początkiem problemu, który tym trudniej będzie opanować, im później się do tego zabierzemy. Świąd to nie tylko drapanie się zwierzęcia, to także ocieranie się czy wylizywanie. Każda z tych reakcji może w efekcie doprowadzić do powstania samouszkodzeń na ciele zwierzęcia, takich jak ubytki włosa (wyłysienia czy otarcia), strupy, a w konsekwencji może dojść do wtórnych powikłań w postaci ropnych zapaleń skóry czy drożdżycy. Czynniki wywołujące świąd są bardzo zróżnicowane – począwszy od pasożytów zewnętrznych (pchły, wszy, wszoły, świerzbowce), grzybów, bakterii, poprzez wiele problemów metabolicznych związanych np. z nieprawidłowym żywieniem czy też brakiem niektórych substancji w pokarmie, choroby metaboliczne jak np. cukrzyca, niektóre nowotwory, a skoń-
czywszy na zaburzeniach immunologicznych.

Na co najczęściej uczulone są zwierzęta domowe i jak zidentyfikować te alergeny?

Alergia nie jest pojęciem jednoznacznym. Musimy pamiętać, że pod tym pojęciem u psów i kotów mogą kryć się zupełnie odrębne jednostki chorobowe o innej etiologii, różnym przebiegu klinicznym oraz wymagające odmiennego postępowania lekarskiego. Najczęściej u naszych pupili mamy do czynienia z alergią na białka zawarte w ślinie pcheł. Nazywamy to alergicznym pchlim zapaleniem skóry. Nie jest to jednoznaczne ze znalezieniem pasożytów na ciele zwierzęcia. Alergia to reakcja alergiczna, która rozwija się w organizmie psa czy kota po kolejnym kontakcie z antygenem 
i utrzymuje się przez okres kilku czy nawet kilkunastu dni, kiedy już dawno pasożyta nie ma na ciele zwierzęcia. Zupełnie inne reakcje zachodzą w organizmie, gdy reakcje immunologiczne zapoczątkowuje nieodpowiedni (uczulający) rodzaj białka pokarmowego. Jeszcze inaczej wygląda to w przypadku tzw. atopii, czyli uczulenia na alergeny środowiskowe, takie jak pyłki roślin (drzewa, trawy, chwasty itp.), pleśnie czy roztocza. Rozpoznanie przyczyny świądu to nie lada wyzwanie dla lekarzy weterynarii. Musi uwzględniać wszystkie wymienione wcześniej możliwe przyczyny. Ważnym jest, aby robić to wg określonego planu, gdyż łatwo można pomiąć niektóre z nich i wówczas rozpoznanie będzie niepełne. Trudność jest tym większa, że najczęściej kilka przyczyn jednocześnie kumuluje się i powoduje świąd. Jeżeli rozpoznamy tylko niektóre, to niestety nie będzie widać później efektów leczenia. Rozpoznanie alergenów pokarmowych wiąże się z koniecznością zastosowania tzw. diety eliminacyjnej – pozbawionej potencjalnych źródeł uczulenia. Z kolei rozpoznawanie alergenów środowiskowych oparte jest na wykonaniu testów alergicznych.

Jak zdiagnozować alergię?
Alergię rozpoznaje lekarz weterynarii po przeprowadzeniu dokładnego wywiadu z właścicielem zwierzęcia oraz badania klinicznego psa czy kota. Najpierw musimy wykluczyć (lub potwierdzić) alergiczne pchle zapalenie skóry – tu pomocne jest badanie kliniczne, analiza profilaktyki przeciwpchelnej oraz czasem znalezienie odchodów pcheł na skórze. Pamiętajmy, że zwierzęta uczulone na białka w ślinie pcheł nie mają najczęściej na skórze ektopasożytów. Alergia pokarmowa, druga w kolejności, rozpoznawana jest poprzez obserwację reakcji na zastosowanie diety eliminacyjnej. Jest to długotrwałe, gdyż dieta musi być stosowana przynajmniej 6 tygodni. Warto więc takie postępowanie wdrażać od razu kiedy myślimy także 
o atopii (alergii środowiskowej). Te dwa rodzaje alergii (alergia pokarmowa i atopia) często występują wspólnie. Atopia u psów (prawdopodobnie 
u kotów też) najczęściej objawia się atopowym zapaleniem skóry. Lekarze weterynarii chcąc postawić takie rozpoznanie posługują się tzw. kryteriami diagnostycznymi. Dopiero później możemy wdrożyć odpowiednie leczenie.

Czy u psa lub kota można robić „testy alergiczne” i jak to wygląda w praktyce?
U psów testy alergiczne możemy wykonać na 2 spo-soby. Bezpośrednio w klinikach weterynaryjnych lekarze specjaliści – dermatolodzy mogą zaproponować testy śródskórne, lub każdy lekarz weterynarii może pobrać krew i zabezpieczoną odpowiednio surowicę wysłać do specjalistycznego laboratorium w celu określenia specyficznych przeciwciał IgE. Podobne badania można wykonywać u kotów. W praktyce wykonanie testów śródskórnych wiąże się z wygoleniem niewielkiego obszaru ciała zwierzęcia i podaniu śródskórnie alergenów oraz prób kontrolnych. Po 15-20 minutach odczytuje się wynik przez porównanie pojawiających się bąbli do prób kontrolnych. Z kolei wykonanie testów serologicznych nie wymaga premedykacji, natomiast przygotowanie zwierzęcia jest podobne. Czułość 
i wiarygodność najnowszej generacji testów serologicznych jest porównywalna do testów śródskórnych. Testy serologiczne są związane z obecnością w organizmie przeciwciał, które utrzymują się tylko przez pewien okres czasu. Testy śródskórne są niezależne od okresów występowania alergenów w środowisku (np. wykonywane w zimie mogą wykazać uczulenie na pyłki roślin kwitnących wiosną). U kotów testy śródskórne są bardzo trudne do zinterpretowania, więc większość lekarzy uważa testy serologiczne za metodę z wyboru.

Czy można „odczulać” psa lub kota?
Atopia jest alergią o podłożu genetycznym. Właściwość taką zwierzę odziedziczyło po swoich rodzicach. Postępowanie terapeutyczne jest tylko zachowawcze tzn. staramy się zmniejszyć świąd, aby poprawić komfort życia zwierzęcia. Wymaga to częstego, czasem okresowego podawania leków przeciwświądowych oraz innych preparatów poprawiających stan okrywy włosowej i skóry do końca życia zwierzaka. Alternatywnym postępowaniem jest stosowanie immunoterapii swoistej, czyli tzw. „odczulania”. Możemy zlecić wyspecjalizowanym laboratoriom przygotowanie odpowiednich zestawów zawierających te alergeny, które wykazały wcześniej wykonywane testy. „Odczulanie” polega na podskórnym podawaniu roztworów w odpowiednich stężeniach indywidualnie przygotowanych dla każdego pacjenta. Skuteczność tego typu terapii ocenia się na około 70%, jest to więc kusząca alternatywa do stosowania leków przeciwświądowych.