fot. Joanna Cichoń

Na temat stresu adaptacyjnego występującego u naszych czworonogów rozmawiamy z lekarzem weterynarii Remigiuszem Cichoniem – jednym z pierwszych specjalistów chorób psów i kotów w Polsce, członkiem PTNW, ESAVS, biegłym sądowym, behawiorystą z przychodni weterynaryjnej "Dog" w Skarżysku Kamiennej (www.dog.com.pl).

W jakich sytuacjach młode psy i koty są narażone na przeżywanie stresu adaptacyjnego?
Po raz pierwszy stres adaptacyjny dotyka je w wieku 6-8 tygodni po oddzieleniu od matki i przeniesieniu do nowego właściciela. Młode czują się wtedy niepewnie, ponieważ zmieniają środowisko. Zauważają, że człowiek nie pachnie jak ich matka i rodzeństwo. Mogą pomyśleć nawet, że człowiek chce je zjeść, gdyż przytula je i dotyka ustami (całuje). W naturze brak matki w tym okresie jest jednoznaczny z ryzykiem ataku ze strony drapieżników. Dopiero po pewnym czasie zaczynają rozumieć, że w obecności właściciela nic im nie grozi. Stres adaptacyjny może być również efektem popełnianych przez opiekuna błędów. Nie powinno się nigdy karać zwierzaków za ich naturalne zachowania, nawet gdy są dla nas niemiłe (np. za drapanie powierzchni pionowych – u kotów).

Jakie objawy mogą sugerować właścicielowi, że jego podopieczny cierpi na stres adaptacyjny?
Istnieje szereg objawów wskazujących na to, że zwierzę znajduje się w stresie. Możemy zaobserwować u pupila m.in. usztywnioną postawę, napiętą mimikę, rozszerzone źrenice, powieki układające się w kształt zbliżony do koła oraz bezcelowe i nerwowe ruchy. Wszystkie zachowania odbiegające od dotychczasowych prawidłowych reakcji mogą świadczyć o występowaniu problemu somatycznego lub behawioralnego, często mającego podłoże stresogenne. Gdy zawsze chętny do zabawy kot, nagle staje się samotnikiem, nadmiernie wylizuje się lub wykonuje zachowania kompulsywne (bez celu, powodujące samookaleczenie) – to dla właściciela sygnał, że coś jest nie tak. Jeśli jego stres wywołuje konkretna osoba, kot może pozostawiać odchody w miejscach, gdzie zostawiła ona najsilniejszy zapach (na pościeli, ubraniach). Pamiętajmy, że narażanie zwierzaka na częsty stres może spowodować spadek odporności i większą podatność na choroby (u zestresowanych kotów poziom cukru we krwi często wzrasta do wartości patologicznych) oraz doprowadzić do zaburzeń zachowania.

Czy tzw. wczesna socjalizacja młodego zwierzaka z różnymi ludźmi, miejscami i sytuacjami zapobiega występowaniu u niego w późniejszych latach stresu adaptacyjnego?
Zdecydowanie tak. Powinno się przyzwyczajać go do środowiska już od momentu urodzenia. Po porodzie, za przyzwoleniem matki, wskazane jest, aby młode doświadczyły pozytywnego kontaktu z ręką człowieka. Jeśli nasz podopieczny trafił do nas w wieku powyżej szóstego tygodnia życia, to wtedy należy rozpocząć jego socjalizację. Należy je przyzwyczajać jak najwcześniej również do takich czynności, jak jazda samochodem.

Jaka jest różnica w przeżywaniu emocji związanych ze zmianą miejsca pobytu między psami i kotami?
Psy łatwiej przyzwyczajają się do nowego otoczenia. Natomiast koty najlepiej czują się w znanych im miejscach, gdzie mają swoje ścieżki. Konieczność zmiany środowiska jest dla nich bardzo stresogenna. Zdecydowanie lepiej zostawić je w domu pod opieką znajomej osoby, niż żeby miały nam towarzyszyć w czasie dalekich wakacji.

Czy dobrym pomysłem jest zabieranie do nowego miejsca (np. hotelu) zabawek psa lub jakiejś innej jego ulubionej rzeczy?
Oczywiście. Każda znana psu rzecz ułatwia mu socjalizację do nowych warunków. Pamiętajmy, aby podczas wyjazdów zabierać ze sobą jego posłanie, ponieważ traktuje je jako miejsce swojej prywatności.

Wiele czworonogów przeżywa stres w czasie wizyt w lecznicy weterynaryjnej. Co może zrobić właściciel, żeby oswoić z nimi pupila?
Aby przekonać psa, że gabinet lekarza nie jest złym miejscem i wywołać pozytywne skojarzenia, odwiedzajmy klinikę podczas spacerów. Wejdźmy do poczekalni i pozostańmy w niej jakiś czas. Nie głaszczmy pupila, ani nic do niego nie mówmy. Zachowujmy się tak, jakby nic się nie działo, a potem wyjdźmy. Warto wiedzieć, że chcąc uspokoić psa, nie powinniśmy robić tego w przesadny sposób i używać słów typu "nie bój się". W ten sposób dajemy mu bowiem sygnał, że sami się boimy i utrwalamy w nim lękliwe zachowania. Należy zachowywać się obojętnie. Gdy nie reagujemy, pies widzi, że nie ma powodów do stresu.

Rozmawiała Natalia Gierymska



Jeśli masz problemy behawioralne ze swoim psem lub kotem napisz do nas: [email protected], www.behawiorysci.pl