Magda i Fredzia to para przyjaciółek o jakich jeszcze nie czytaliście. Zanim Fredzia została zaadoptowana ze schroniska na Paluchu, jej życie zdecydowanie nie należało do najłatwiejszych. Zmieniała bowiem dom aż dwa razy. Nic więc dziwnego, że początkowo w stosunku do swojej nowej opiekunki była nieufna. Jednak dzięki doskonałej socjalizacji, poprzez bywanie z Magdą w miejscach publicznych, restauracjach i kawiarniach przyjaznych psom, Fredzia na nowo nauczyła się żyć. I zdecydowanie jest to lepsze życie.

 

Na pytania odpowiada: Magda Przedmojska z Warszawy
Na pytania odpowiada: Magda Przedmojska z Warszawy

 


Fredzia to Twój pierwszy zwierzak w życiu?
W zasadzie drugi, miałam wcześniej jamnika. Fredzia to mój pierwszy duży zwierzak, który wymaga ode mnie zaangażowania i ruchu. Moi rodzice mają także kotka. Tak więc jesteśmy bardzo prozwierzęcą rodziną. Fredzia miała przedtem opiekuna, z którym mieszkała w Kwidzyniu, jednak ten postanowił wyjechać do pracy za granicę, trafiła więc do schroniska. Adoptowała ją para z Warszawy, jednak ponownie została oddana do schroniska po tygodniu. Po 5 miesiącach stała się moim domownikiem. Od początku wiedziałam, że nie chcę jechać wybierać psa w schronisku. To byłoby dla mnie zbyt duże przeżycie, aby wybierać psy w klatkach. Nie mogłabym się zdecydować. Dlatego skupiłam się na szukaniu w internecie. Zdecydowałam się na dużego
psa, z którym można prowadzić aktywne życie. Musiałam przed adopcją trzy razy przyjechać na spacer z Fredzią. Wolontariusze, po przygodzie ze zwróceniem jej do schroniska, chcieli mieć większą pewność, że tym razem adopcja skończy się dla Fredzi szczęśliwie.

Kiedy zaiskrzyło między Wami?
Zdecydowanie był to dłuższy proces. Poznawałyśmy się coraz lepiej podczas spacerów w schronisku. Kiedy w końcu przyjechałam z nią do domu, potrzebowała sporo czasu na zaaklimatyzowanie się. Co z resztą nie jest dziwne, ponieważ po tylu nieprzyjemnych doświadczeniach nie była pewna, czy zostanie w moim domu na dłużej. Musiała się z powrotem przekonać, że człowiek daje jej dobro i miłość.

Jaka jest Wasza relacja z Fredzią?
Przede wszystkim bardzo dużo czasu spędzamy razem. Dużo chodzimy. Fredzia odwiedziła już ze mną wiele ciekawych miejsc. Byłyśmy kilka razy na Mazurach, zwiedziłyśmy też Małopolskę, a w przyszłym roku wybieramy się w Bieszczady. Lubimy też wspólnie pływać. Bywamy w miejscach publicznych, kawiarniach i restauracjach przystosowanych do pobytu zwierzaków. Staram się ją socjalizować.

Zauważyłaś zmianę w miejscach publicznych jeżeli chodzi o podejście do psów?
Tak, zdecydowanie. I jest to zmiana na plus. Powstają różne mapy miejsc przyjaznych psom, gazety i strony internetowe coraz częściej je polecają. A my z Fredzią chętnie wypróbowujemy. Ostatnio byłyśmy na przykład na festiwalu literackim.

Macie jakieś ulubione domowe rytuały?
Poza wspólnymi wycieczkami o których mówiłam już wcześniej, Fredzia bardzo lubi być głaskana. Nauczyła się przychodzić i prosić o wygłaskanie w specyficzny sposób, kładzie mi wtedy łeb między nogami. Sunia jest także wielką amatorką wąchania kwiatów.

 

PARTNERZY CYKLU