lek. wet.
Małgorzata Dumańska

Koty, podobnie jak psy, miewają problemy z uszami, które zaniedbane przez właściciela mogą spowodować liczne zmiany w organizmie zwierzęcia. Dlatego, gdy zauważymy, że nasz „Mruczek” drapie intensywnie okolice uszu, potrząsa głową, pociera uchem o sprzęty powinniśmy udać się do lekarza weterynarii.
Na pytania odpowiada lek. wet. Małgorzata Dumańska z przychodni weterynaryjnej w Bielsku-Białej.

Jakie problemy z uszami występują u kotów najczęściej?

W zależności od sposobu bytowania naszego pupila - czy jest to kot wychodzący czy nie – zapalenie uszu może mieć różne przyczyny. U kotów może mieć tło ektopasożytnicze, bakteryjne, grzybicze, urazowe. Bez względu na tło zapalenia, nie leczone może prowadzić do uszkodzenia narządu słuchu, włącznie z jego utratą. Ciągły świąd, jaki jest objawem stanów zapalnych, niepokoi zwierzaka. Na skutek drapania, mogą pojawić się rany 
i strupy okolicy głowy i szyi, prowadzące do bardziej uogólnionych infekcji. Gdy pojawi się masywny wypływ wydzieliny z zewnętrznego kanału słuchowego dochodzi do zabrudzenia futerka w okolicy ucha i twarzy kota. Z moich obserwacji wynika, że najczęstszą przyczyną zapalenia zewnętrznego przewodu kanału słuchowego – zwłaszcza u kotów wychodzących – są ektopasożyty np. świerzbowiec uszny (otodectes cynotis). Poza opisanymi wcześniej objawami towarzyszą temu schorzeniu duże ilości suchej i czarnej woszczyny zalegającej w kanale słuchowym i na wewnętrznej części małżowin usznych.

Jak diagnozuje się i leczy problemy z narządem słuchu?
Diagnoza w gabinecie weterynaryjnym jest stosunkowo prosta. Polega na rozmowie z właścicielem, który opisze objawy oraz na badaniach – za pomocą otoskopu – zewnętrznego kanału słuchowego lub badaniu mikroskopowym wydzieliny pobranej z ucha. Doświadczonemu lekarzowi rozpoznanie świerzbowców nie nastręcza trudności. Leczenie polega na usunięciu nadmiaru woszczyny, zastosowaniu odpowiednich kropli, równolegle z zastosowaniem preparatu biobójczego w formie spot-on a w razie konieczności antybiotyku.

Czy właściciel może sam zadbać o to, by nie wystąpiły u jego mruczącego podopiecznego problemy z uszami?
Uważny właściciel, któremu zależy na zdrowiu kota, może w ramach profilaktyki omawianych schorzeń wiele zrobić. Zwłaszcza u kotów wychodzących powinien zadbać o zabezpieczenie przed inwazją ektopasożytów. Okresowa kontrola 
w gabinecie weterynaryjnym i wczesne wykrycie choroby daje szanse na szybkie wyleczenie i niedopuszczenie do powikłań. W profilaktyce właściciel musi pamiętać o systematycznym sprawdzaniu uszu i w razie pojawienia się nadmiernej ilości wydzieliny, czy charakterystycznych objawów klinicznych, powinien jak najszybciej udać się do lekarza weterynarii. Ważne, by w czasie leczenia stosować się do zaleceń lekarza i pod żadnym pozorem nie przerywać leczenia bez jego zgody, gdyż nie doleczone choroby uszu mogą mieć poważne konsekwencje zdrowotne dla naszego pupila.

 

 

Małgorzata Potocka

W 2001 roku Małgorzata Potocka zaadoptowała zrujnowane wnętrza Teatru Kameralnego przy ul. Foksal w Warszawie i stworzyła Teatr Sabat. Sabat to teatr muzyczno-baletowo-rewiowy. Repertuar nawiązuje swoim klimatem do tradycji przedwojennych teatrów rewiowych. Teatr Sabat to nie tylko spektakle repertuarowe. Dzięki wyjątkowej, tworzonej przez gospodynię tego miejsca atmosferze odbywa się tu wiele prestiżowych imprez.

Czy w szczególny sposób dba Pani o zdrowie swoich zwierzaków?
Pekińczyki to rasa trudna, która wymaga troskliwej pielęgnacji. Lili i Bunio są czesane i szczotkowane dwa razy w tygodniu, czego szczerze nie lubią. Oczywiście codziennie pamiętam o oczyszczaniu oczu. Pazurki także obcinamy dosyć często, bo pieski nie mają szans, by je zetrzeć na długich spacerach. Ostatnio mieliśmy wielki problem z Buniem, ponieważ wypadł mu dysk. Dostawał zastrzyki i nie mógł się ruszać. Masowałam mu nóżki i naświetlam specjalną lampą. Myśleliśmy, że konieczna będzie operacja, ale teraz Bunio ma się dobrze 
– chodzi na czterech łapkach. Oczywiście stale pozostaje pod specjalistyczną opieką warszawskich lekarzy weterynarii. W tej chwili myślimy 
o specjalnej rehabilitacji dla Bunia.

 

rozmawiała Dorota Szulc-Wojtasik