lek. wet.
Paweł Adam Mucha

Właściciele powinni pamiętać, aby nie lekceważyć problemów narządu ruchu u swojego czworonoga, a w przypadku ras predysponowanych genetycznie, przeprowadzić diagnostykę tych schorzeń. Na pytania odpowiada lek. wet. Paweł Adam Mucha, specjalista chirurg, z lecznicy weterynaryjnej w Lublinie.

Jakie są najczęstsze przyczyny występowania schorzeń narządu ruchu u psów?
Do najczęstszych przyczyn występowania schorzeń narządu ruchu u psów zaliczamy choroby spowodowane czynnikami żywieniowymi. Właściciele niejednokrotnie uważają, że karmienie zwierząt posiłkami, które przygotowują dla siebie, jest najlepszym możliwym rozwiązaniem. To teza całkowicie mylna! Zwierzęta, szczególnie w okresie wzrostu, potrzebują prawidłowo zbilansowanych posiłków pod względem energetycznym, jak również zawartości składników mineralnych i witamin. Zaburzenia wzrostu kości są powodowane złym zaopatrzeniem organizmu w witaminy D3, wapń i fosfor. Bezpośrednie dodawanie ich do karmy lub podawanie wysokomineralizowanej diety, może prowadzić do przyswajania przez organizm zbyt dużej ilości wapnia, co 
z kolei ułatwia rozwój niebezpiecznych chorób. Bardzo ważne są też przyczyny urazowe, szczególnie te związane z intensywnym treningiem, który prowadzi do rozluźnienia więzadeł i torebki stawowej. Dlatego zalecane są częste, ale nie forsowne spacery po równym oraz pozbawionym przeszkód podłożu. Należy także wyeliminować bieganie, skakanie przez przeszkody, zabawy z kijem, aportowanie, a szczególnie nawroty przy aporcie, gdyż treningi te mogą przynieść u psów predysponowanych znaczne zmiany w obrębie stawów. Nie wskazane jest również wchodzenie po schodach, dlatego zalecam, aby pies był wnoszony na piętro przez właścicieli. Poruszanie się po powierzchniach śliskich, gdzie istnieje prawdopodobieństwo rozjeżdżania się kończyn, jest następnym czynnikiem obciążającym stawy.

W jaki sposób pies sygnalizuje nam, że go coś boli?
Najczęściej zwierzę jest apatyczne, przyjmuje zmniejszoną dawkę pokarmu, chowa się w swoją kryjówkę, wykazuje brak chęci do ruchu, czasami też piszczy. Objawy bólowe, zauważalne przez właścicieli to głównie: różnego rodzaju kulawizny, brak obarczania którejś z kończyn, sztywny i chwiejny chód, potykanie się podczas biegu, problemy ze wstawaniem i siadaniem, tzw. zajęczy bieg, ustawienie kończyn w literę X oraz chód zwierzęcia na nadgarstkach i stepie, co przypomina chód niedźwiedzia. Jeżeli właściciele zaobserwują takie problemy, powinni szybko udać się ze swoim pupilem do lekarza weterynarii.

Czy to prawda, że u niektórych ras psów możemy co najwyżej spowolnić czas wystąpienia problemów z narządem ruchu?
Schorzenia takie to głównie wady uwarunkowane genetyczne i są do nich predysponowane różne rasy psów. Jest prawdą, że rozwoju wielu z tych chorób lekarz weterynarii nie będzie w stanie całkowicie powstrzymać, ale będzie mógł spowolnić lub zahamować ich progresję. Labrador retriever, rottweiler, berneński pies pasterski, nowofunland, golden retriever, owczarek niemiecki i chow-chow, chorują najczęściej na dysplazję stawów łokciowych. Psy ras olbrzymich, dużych i średnich cierpią na dysplazję stawów biodrowych, ale wyjątkowo zdarza się ta jednostka chorobowa u małych psów, a nawet kotów. Pekińczyki, pudle miniaturowe, pinczery, a czasami cocker spaniele i buldogi zapadają na wrodzone zwichnięcia stawów ramiennego, łokciowego i rzepki. Osteopatia czaszkowo-żuchwowa to choroba notowana najczęściej u terierów szkockich i cairn terierów. Z kolei osteochondroza jest chorobą wieku rozwojowego, znaną prawie u wszystkich gatunków zwierząt, objawiającą się zmianami w obrębie nasad i odrostków kostnych oraz chrząstek wzrostowych.

Jakie badania i metody leczenia stosują lekarze weterynarii w takich przypadkach? Czy zawsze są to rozwiązania chirurgiczne?
Podstawowym badaniem zwierzęcia jest rzetelne badanie kliniczne. Lekarz weterynarii dokładnie obserwuje zwierzę w gabinecie i w trakcie ruchu. Dobrze jest, kiedy właściciel przedstawi nagrany wcześniej film, na którym pies wykazuje objawy bólowe i problemy z poruszaniem, bo często w obecności lekarza zwierzak jest tak zestresowany, że nie ujawnia żadnych syndromów. Ważne jest oczywiście pełne badanie ortopedyczne w trakcie którego lekarz omacuje, uciska stawy i kości oraz stosuje testy ortopedyczne w celu oceny ich luźności a także prawidłowej budowy. Warto też wykonać specjalistyczne badania obrazowe (RTG i USG). W niektórych przypadkach nakłuwa się stawy w celu diagnostycznego pobrania mazi stawowej.
Leczenie nie zawsze sprowadza się do rozwiązania chirurgicznego. W wielu przypadkach można zastosować leczenie zachowawcze i jest ono najlepszym z wyboru. W niektórych przypadkach wystarczy zastosowanie specjalnych treningów lub tylko ograniczenie ruchu zwierzęcia.

 

 

 

 

Artur Barciś

Artura Barcisia możemy zobaczyć m.in. w Teatrze Ateneum im. Stefana Jaracza w Warszawie, gdzie pracuje również jako reżyser.

Czy jeździ Pan ze swoimi podopiecznymi na wakacje?
Moje zwierzaki mają wakacje przez cały rok, bo ogród jest spory, a jeśli my gdzieś wyjeżdżamy zajmuje się nimi nieoceniona mama Ala, czyli moja cudowna teściowa.

A wizyty u lekarza weterynarii ze zwierzakami to Pana domena?
Wszyscy domownicy są zdania, że profilaktyka jest najważniejsza. Dlatego regularne wizyty u lekarza weterynarii z naszymi czworonogami są oczywistością. Dbamy o to, aby zwierzaki były regularnie szczepione, we właściwy sposób karmione i oczywiście chronione przed kleszczami. Do tej pory nie zaliczyliśmy większej „wpadki zdrowotnej”. Raz tylko mieliśmy bardzo alarmową sytuację, gdy nasza Inka, o której mówiliśmy „pies-odkurzacz”, zjadła trutkę na ślimaki, którą moja żona rozsypała w ogrodzie. Ów specyfik, który miał być nieszkodliwy dla zwierząt domowych, okazał się wręcz śmiertelny. Na szczęście bardzo szybka interwencja lekarza weterynarii pomogła.