Ewa, bohaterka naszego wywiadu od niedawna jest szczęśliwą opiekunką kotów Furiosy i Albusa przygarniętych ze schroniska na Paluchu. Chętnie pomaga zwierzakom przebywającymi w schroniskach. A także zapewnia dom tymczasowy kotom, które ze względu na zły stan zdrowia nie mają szans na całkowite wyleczenie w schronisku.

 

Na pytania odpowiada Ewa Struniawska (na zdjęciu z Albusem)
Na pytania odpowiada Ewa Struniawska (na zdjęciu z Albusem)

Jakie zwierzęta mieszkają w Twoim domu?
Obecnie jestem szczęśliwą opiekunką trójki zwierzaków. Mieszkają ze mną: 13-letni golden retriever Unikat, oraz dwa koty 8-letnia Furiosa i 10-letni Albus.

Jak to się stało, że zaczęłaś pomagać bezdomnym zwierzętom?
Początkowo w schronisku zajmowałam się wyprowadzaniem na spacery jedynie psów. Tam, gdzie początkowo pomagałam nie było kociarni. Dla psów, z którymi wychodzimy, jest to niezwykle ważne, bowiem dla wielu z nich to jedyna aktywność poza kojcem jakiej doświadczają przez cały tydzień. Unikat mieszka ze mną od 13 lat. Dopiero kiedy zamieszkałam w swoim mieszkaniu, zdecydowałam się na zaadoptowanie dwóch potrzebujących kotów. Od dziecka byłam raczej psiarą, ponieważ w domu rodzinnym nie mieliśmy nigdy kotów. Ale ze względu na mały metraż, nie mogłam pozwolić sobie na dwa psy. Wiedziałam, że Unikat nie będzie miał problemu z zaprzyjaźnieniem się z nowym domownikiem, ponieważ kiedy miałam królika, dał mu się kompletnie zdominować. Ale taki już urok spokojnych goldenów.

Dlaczego wybrałaś koty starsze?
Przed pojawieniem się w schronisku na Paluchu miałam już wcześniej upatrzonego mruczka, którego pragnęłam zaadoptować. Weszłam do pokoju w którym był właśnie tamten kot i Furiosa, ale to ona, a nie wcześniej upatrzony kociak, skradła moje serce. Dlaczego koty starsze? Nie mam potrzeby żeby wychowywać kota od małego, a młodsze zwierzaki są zdecydowanie chętniej adoptowane. Chciałam więc dać szansę na dom zwierzęciu, które być może byłoby pominięte przez większość opiekunów. Furiosa bardzo polubiła się z Unikatem. Można nawet powiedzieć, że ubyło mu kilka lat odkąd kotka zamieszkała z nami. Albusa zaadoptowałam, ponieważ postanowiłam, że trzeba „dokocić” towarzystwo. Adoptując Furiosę, zdałam przed samą sobą egzamin na opiekunkę kota dorosłego. Zdecydowałam się więc na adopcję kolejnego, którym był Albus. Nie bałam się tego, że przebył wiele chorób, a niektóre z nich musimy leczyć do tej pory.

Jaka jest wzajemna relacja kotów?
Prawdą okazało się to, co od początku usłyszałam jako opis charakteru Furiosy. Jest kocią jedynaczką. Jak już wcześniej wspominałam uwielbia Unikata, ale też inne psy. Natomiast z Albusem się tolerują. Nigdy nie zdarzyło się, aby koty się pobiły, lub stało się coś niebezpiecznego, ale zdecydowanie nie są ze sobą szczególnie zżyte.

Masz także w swoim domu kota na tak zwanym „tymczasie”? Jak przyjęły to Twoje koty?
Wzięłam kota na tymczasowe przechowanie, aby zapewnić mu lepsze warunki.
W schronisku często zdarza się, że mruczki zapadają na koci katar, a także wiele chorób wywołanych stresem. A u mnie na pewno uda się go wyleczyć ze wszelkich chorób i będzie mógł, już zdrowy i w pełni sił trafić do kochającego domu.

PARTNERZY CYKLU