Na pytania odpowiadają Marta Chmielewska i Michał Chyliński z Warszawy
Na pytania odpowiadają Marta Chmielewska i Michał Chyliński z Warszawy

Marta i Michał zdecydowali się na adopcję kota, niedługo po odejściu po długiej chorobie nowotworowej ukochanego mruczka Tofika. Jak sami mówią, poczuli bowiem, że ich życie bez zwierzaka w domu stało się niepełne. Adoptowany przez nich kot Komiks czekał na adopcję w Schronisku dla bezdomnych zwierząt na Paluchu. Kiedy trafił do domu Marty i Michała, był chory, cierpiał na koci katar. Główną przyczyną choroby był stres i spadek odporności spowodowany pobytem w schronisku. Tak więc niedługo po tym, jak trafił do nowego, kochającego domu wyzdrowiał. Obecnie jest młodym i pełnym energii, szczęśliwym kotem, a Marta i Michał jego nowymi, jeszcze szczęśliwszymi opiekunami.  

Czy mieliście wcześniej zwierzęta?

Marta: Tak, od mojego 11 roku życia miałam w domu rodzinnym psa, była to suczka Perełka. Niestety odeszła od nas w tym roku, z powodu choroby i podeszłego wieku. Od czasu, kiedy zamieszkałam z Michałem, opiekowaliśmy się wspólnie jego kotem Tofikiem. Niestety mogłam być opiekunką kota jedynie przez 8 miesięcy, bo on także niedawno odszedł z naszego życia, jednak bardzo się cieszę, że dane mi było go poznać.

Jak trafiliście na Komiksa?

Michał: Jak wspomniała Marta, przez 11 lat mojego życia miałem obok siebie Tofika i kiedy odszedł od nas w maju tego roku, po niedługim czasie zaczęliśmy oboje z Martą odczuwać pustkę związaną z brakiem zwierzaka w naszym domu.
Wtedy zdecydowaliśmy, że warto by było zaadop-tować kota i uratować mu życie, a także podarować lepsze warunki i dom. Wszystkie zwierzęta którymi opiekowałem się dotychczas, były przygarnięte. Jednak wcześniejsze koty były spotykane przypadkowo i ratowane z ulicy. Natomiast Komiks  jest naszym pierwszym zwierzakiem wziętym ze schroniska. Zaczęliśmy szukać początkowo na portalach społecznościowych. Następnie, najpierw sam, wybrałem się do schroniska na Paluchu. Od wolontariuszki dowiedziałem się, że w warunkach schroniskowych po kilku dniach Komiks rozchorował się bardzo ciężko. I ze względu na stres, bardzo trudno było mu wyzdrowieć. Tak więc nasza adopcja dawała mu szansę na uratowanie życia. Jego wiek został określony na około rok. Nie był to dla nas problem, aby wziąć kota chorego. Tofik chorował 8 miesięcy, tak więc koci katar był przy nowotworze naszego poprzedniego podopiecznego „małym piwem”. Dostaliśmy adres zaufanego, domowego lekarza weterynarii, dzięki czemu leczenie przebiegło szybko. Dzięki kompleksowej opiece roztaczanej przez wolontariuszy w Schronisku na Paluchu, czuliśmy się dużo pewniej. Nawet po adopcji, długo udzielali nam wsparcia telefonicznego, a my wysyłaliśmy im zdjęcia zdrowiejącego Komiksa.

Jaki charakter ma Komiks?

Marta: Komiks jest energicznym młodzieńcem, nie boi się otoczenia. Jest aktywny nawet w nocy. Bardzo kontaktowy, łatwo nawiązał z nami więź, potrzebuje obecności człowieka, aby czuć się dobrze. Nawet po przywiezieniu go ze schroniska pewnie wyszedł z transportera, położył się na dywanie i zdawał się mówić „tu jest moje królestwo”. Takie zachowanie wzięło się też z tego, że koty na Paluchu są socjalizowane przez wolontariuszy poprzez zabawę. Niestety Komiks miewa nawroty kataru kociego, ale staramy się go wtedy szybko leczyć.

Co daje Wam kontakt z kotem?

Marta i Michał: Możemy śmiało powiedzieć, że Komiks jest naszym uzupełnieniem. Czasami bywa dla nas także lekarstwem, kot wyczuwa gorsze nastroje i bóle. Pól godziny spędzone z Komiksem na bolącym brzuchu, jest lepsze od niejednego proszka przeciwbólowego. Nie wyobrażamy sobie naszego życia bez Komiksa w domu. Jest naszym szczęśliwym kotem, a my jego jeszcze szczęśliwszymi opiekunami.

 

PARTNERZY CYKLU