NASZ EKSPERT
Na pytania odpowiada lek. wet. Joanna Modrzyk psycholog zwierząt, behawiorysta.

Z prowadzonych statystyk wynika że, przynajmniej raz w życiu podopieczny na czterech łapach może zginąć swojemu właścicielowi. Niestety jedynie 17% psów i 2% kotów samodzielnie znajduje powrotną drogę do domu. Większość z czworonogów już nigdy się nie odnajduje. Elektroniczne znakowanie, za pomocą chipa, sprawia, że każde zaginione zwierzę, może być prawidłowo zidentyfikowane i przekazane z powrotem do domu swojego opiekuna.

Dlaczego tak ważne jest, aby nasz zwierzak kiedy zaginie posiadał wszczepiony mikrochip?
Mikrochip jest w chwili obecnej jedynym urządzeniem pozwalającym na identyfikację zwierzęcia niezależnie od okoliczności w jakich się to zwierzę znajdzie. Pozwala on na natychmiastowe odczytanie danych osobowych właściciela psa. Po zeskanowaniu mikrochipa, lekarz weterynarii wprowadza numer do bazy SAFE-ANIMAL i w ten sposób znajduje przypisanego do numeru mikrochipa właściciela. Niestety posiadanie tatuażu lub adresatki nie zawsze się sprawdza. Choć oczywistym jest, że czym więcej zabezpieczeń posiada nasz podopieczny – tym lepiej.

Czy istnieją różne rodzaje mikrochipów?
Istnieją różne rodzaje mikrochipów. Najważniejsze jest, by zaopatrywać się w te mikrochipy, w których zakodowany jest numer id producenta. Numer ten zawsze znajduje się na początku numeru mikrochipa i zapisany jest  w postaci trzech pierwszych cyfr. Przykłady takich numerów to 939, 941, 985 itd. Numer ten nadawany jest przez ICAR i identyfikuje wytwórcę mikrochipa. Jeśli natomiast numer zaczyna się od cyfr 900, mamy do czynienia z mikrochipem testowym, któremu przez brak zgody Międzynarodowego Komitetu Rejestracji Zwierząt (ICAR) nie zakodowano kodu id producenta. Mikroczip może też być również kodowany numerem zaczynającym się od cyfr 616, informującym o tym, że mikrochip został sprzedany i wszczepiony na terenie Polski. Po numerze 616 zawsze powinien znajdować się numer producenta. Czyli np. 6160939...,  6160941 itd. Każde inne kodowanie mikrochipów jest niewłaściwe. Jeśli chodzi o bazy danych to jest ich kilka. Jednak lekarze, schroniska i urzędy miast wprowadzają dane do bazy SAFE-ANIMAL. To baza połączona z Europetnet w Brukseli. Często słyszymy, że pojawiają się jakieś nowe aplikacje lub bazy, jednak mało kto wprowadza tam dane, przez co podmioty te szybko kończą swoją działalność.

Na czym polega chipowanie?
Chipowanie zwierząt polega na wykonaniu dwóch podstawowych czynności. Na początku wszczepiamy mikrochip pod skórę zwierzęcia, a następnie rejestrujmy dane –  czyli wprowadzamy numer wszczepionego mikrochipa wraz z danymi właściciela do Międzynarodowej Bazy Danych SAFE-ANIMAL. Zachipowanie zwierzęcia bez rejestracji nie ma najmniejszego sensu.

Jak wygląda procedura kontaktu z właścicielem zwierzęcia po jego znalezieniu?
Po odczytaniu numeru mikroczipa wprowadzamy go w wyszukiwarkę znajdującą się na stronie www.safe-animal.eu. Jeśli właściciel zwierzęcia wyraził podczas chipowania i rejestracji zgodę na wyświetlanie jego danych adresowych, natychmiast się z nim kontaktujemy. Natomiast jeśli z jakiś powodów dane są zastrzeżone, należy zadzwonić do bazy SAFE-ANIMAL, wtedy pracownicy samodzielnie kontaktują się z właścicielem i monitorują powrót zwierzęcia do domu.

Czy powiększanie (ilości) baz danych w których znajdują się dane właścicieli wspomaga pracę lekarza weterynarii?
Oczywiście, że w niczym nie pomaga, a wręcz bardzo utrudnia. Zdarza się bowiem, że ktoś przez brak wiedzy zarejestruje dane w jakimś nieznanym podmiocie uznając, że dopełnił wszelkich obowiązków. Pies się gubi, ma mikrochip, trafia do nas lekarzy lub do schroniska, i po odczytaniu numeru mikrochipa niestety danych właściciela nie znajdujemy. Pies trafia do domu zastępczego i do adopcji. Dlatego wszyscy staramy się na co dzień pracować z Międzynarodową Bazą Danych SAFE-ANIMAL i tu sprawdzamy czy zwierzę jest zarejestrowane. Jeśli mielibyśmy sprawdzać dane w innych, nowo powstających aplikacjach nigdy nie doszlibyśmy do ładu, a sytuacja mocno by się skomplikowała.

Dlaczego powszechna identyfikacja może wpłynąć na ograniczenie bezdomności?
Polska niestety, jest krajem przepełnionych schronisk dla zwierząt. Trafiają tam z powodu braku wyobraźni i braku odpowiedzialności ze strony ich właścicieli. Zwierzęta gubią się np. z powodu ucieczek, dotyczy to samców w okresie cieczek. Częstym powodem zagubień może być również puszczanie psów bez smyczy w miejscach wzmożonego ruchu samochodowego i ludzkiego. Odpowiedzialny właściciel wie, że nawet szkolony i stabilny emocjonalnie pies może przestraszyć się niespodziewanego hałasu i na oślep pobiec przed siebie. Może również zobaczyć np. kota po drugiej stronie ulicy i wbiec pod nadjeżdżający samochód. Jeśli właściciel straci go z oczu oprócz zagubienia dochodzi do obrażeń ciała a nawet śmierci. Jeśli zwierzę zostanie uratowanie może długo cierpieć i odczuwać dyskomfort w wyniku bólu i kilkumiesięcznej rehabilitacji. Pies czy kot z mikroczipem zawsze znajdą drogę do domu. Jeśli zwierzę nieoznakowane trafi do schroniska personel placówki nie ma szansy na odnalezienie jego właściciela, wyłączając sytuację kiedy opiekun sam poszukuje swojej zguby. Zdarza się, że zwierzęta nieoznakowane są przekazywane następnym właścicielom do adopcji. Mogą być narażone na stresy i problemy adaptacyjne. Przecież ich nowy właściciel nie ma pojęcia, w jakich warunkach były i jaki mają bagaż doświadczeń. Niestety, dla osób pozbawionych empatii i uczuć wyższych, brak identyfikacji daje przyzwolenie dla nieodpowiedzialnych i bestialskich zachowań, takich jak wyrzucanie zwierząt z samochodu czy pozostawianie przywiązanych do drzew w lesie. Właściciel zarejestrowanego podopiecznego na czterech łapach musi działać zdecydowanie bardziej rozważnie i odpowiedzialnie.