Pies jest towarzyszem człowieka od wielu tysięcy lat. Człowiek nauczył się rozpoznawać wiele potrzeb jakie towarzyszą psiej sforze, z dwoma wyjątkami… rozpoznania i interpretacji bólu. To umiejętności, które wciąż sprawiają nam niemały problem.

Zwierzęta podobnie jak ludzie odczuwają ból i związany z nim dyskomfort psychiczny, niestety, w odróżnieniu od człowieka, nie zawsze potrafią go uzewnętrznić, a jeśli już to robią, to nie zawsze w sposób dla nas zrozumiały. Objawów bólowych nie wolno lekceważyć! Zawsze trzeba znaleźć przyczynę bólu oraz powziąć odpowiednie kroki, mające na celu jego złagodzenie. Im szybciej zostanie postawiona właściwa diagnoza przez lekarza weterynarii, tym lepiej, ponieważ inaczej zwierzę będzie cierpieć.

Niestety, wielu właścicieli psów nie potrafi właściwie rozpoznawać symptomów  bólowych u swoich podopiecznych. Dlaczego tak się dzieje? Po pierwsze, ludzie są  zapracowani, żyją intensywnie, przez co poświęcają swoim psom zdecydowanie mniej czasu niż kiedyś. Obserwacja czworonoga nie jest już tak wnikliwa, a zwierzę większość dnia spędza samotnie. Poza tym wiele osób lekceważy pierwsze oznaki dolegliwości widoczne u swojego psa,  zrzucając  winę na niedyspozycję pupila ze względu na jego wiek, małą aktywność ruchową, zmieniającą się aurę. Zwierzę często samo utrudnia postawienie właściwej diagnozy. Nie chce bowiem „przyznawać się” właścicielowi do swoich słabości. Nie pozwala mu na to jego duma, własne przekonanie, ale przede wszystkim wrodzony instynkt! W warunkach naturalnych słabsze osobniki szybko tracą zajmowaną pozycję w stadzie i związane z tym przywileje. Tracą też  poczucie bezpieczeństwa. Wiele z nich staje się łatwym kąskiem dla ewentualnego wroga. Dlatego zwierzę stara się za wszelką cenę zachowywać pozory zdrowia. Pod przybraną „maską” obojętności ukrywa swoje dolegliwości, maskuje słabości, ból i złe samopoczucie.

Psy cierpiące na przewlekłe schorzenia np.: układu ruchu, potrafią bardzo długo ukrywać swój stan. Długotrwała ekspozycja na ból sprawia, że zwierzę staje się bardziej wrażliwe nawet na bodźce o mniejszym natężeniu, ale w miarę upływu czasu  odczuwa coraz większy dyskomfort i gorzej sobie z tym radzi.
Nie bez znaczenia są też predyspozycje rasowe czy osobnicze. Wrażliwość na ból zmienia się z wiekiem: psy starsze godniej go znoszą, często cierpią w milczeniu. Co ciekawe, osobniki płci męskiej bywają bardziej wrażliwe, niż osobniki płci żeńskiej. Ponadto, pewne rasy psów (amstaff, bulterrier, labrador) wykazują zdecydowanie wyższy próg wrażliwości bólowej (tolerancję bólową) w porównaniu z innymi rasami ( pinczer miniaturowy, jamnik , owczarek niemiecki).

Jak zatem prawidłowo rozpoznać ból u swojego psa? Przede wszystkim właściciel musi nauczyć się obserwować czworonoga. Musi posiąść umiejętność dostrzegania nawet najmniejszych zmian w jego dotychczasowym zachowaniu. Pies z dolegliwościami bólowymi staje się przede wszystkim mniej aktywny: nie chce biegać, a wchodzenie po schodach sprawia mu dużą trudność - podobnie jak wstawanie z posłania po odpoczynku. Zwierzę częściej się kładzie, przyjmuje pozycje przynoszące ulgę. Pojawiać się może nadwrażliwość na dotyk. A zatem pies unika kontaktu z opiekunem, nie chce się bawić, często zaszywa się gdzieś w kącie. Próby głaskania, przytulania czy brania na ręce na ogół kończą się niepowodzeniem.. U wielu psów spotyka się nadmierną wokalizację (wycie, piszczenie), a nawet agresję w stosunku do członków rodziny, nasilającą się wraz z bólem. Pies cały czas próbuje załagodzić ból, przynieść sobie ulgę. Jedną z takich reakcji obronnych jest na przykład wylizywanie bolącej okolicy.

Zatem objawów sugerujących ból u zwierzaka może być wiele. Trzeba tylko je dostrzec i niezwłocznie podjąć odpowiednie kroki, mające na celu ograniczenie do minimum bólu oraz poprawienie jakości życia czworonoga. To obowiązek każdego właściciela!. Rozwijająca się medycyna weterynaryjna daje właścicielom zwierząt zmagających się z bólem wiele możliwości. Pojawiają się wygodne i innowacyjne rozwiązania, jednym z nich są leki przeciwbólowe o długotrwałym czasie działania, które odpowiednio zaaplikowane przez lekarza weterynarii zapewniają długotrwałą ulgę w cierpieniu - bez konieczności codziennego podawania leku. Warto jednocześnie zaznaczyć, iż leki które są stosowane w medycynie ludzkiej nie powinny być podawane psu, gdyż grozi to ciężkimi powikłaniami.

Rada jest jedna: nie czekajmy do ostatniej chwili. Odpowiednio dobrane przez lekarza leki w powiązaniu z właściwą dietą i odpowiednią dozą aktywności fizycznej z pewnością pozwolą psu zapomnieć o słabościach i nadal cieszyć się każdym kolejnym dniem spędzonym w towarzystwie opiekuna. Przecież o radość i szczęście w życiu chodzi, a - „pies… -też człowiek”.


Lek. Wet. Dagmara Mieszkis – Święcikowska
Lek. Wet. Michał Rajpert