Przedstawiamy kalendarz Dobra Adopcja 2014. Jego misją jest uświadomienie społeczeństwu, że warto posiadać psy przygarnięte ze schronisk, przytulisk i innych trudnych warunków. Mogą stać się naszymi przyjaciółmi na długie lata. To już trzecia edycja kalendarza, którego celem jest propagowanie szeroko pojętego dobra zwierząt i odpowiedzialnej opieki nad nimi, poprzez opisywanie pozytywnych przykładów adopcji.

Bohaterami naszego kalendarza są ludzie, którzy przygarniają psy i koty, opiekują się nimi i są zaangażowani w pomoc bezdomnym zwierzętom. Przy każdym ze zdjęć znajduje się krótki opis wyjątkowej relacji, jaka łączy właściciela i przygarniętego czworonoga. W tym roku zdjęcia do kalendarza wykonali znani fotografowie Andrzej Świetlik oraz Magdalena Wiśniewska.  Podobnie jak w dwóch pozostałych edycjach, także w tej na rok 2014 na 12 kartach kalendarza umieścimy portrety 2 lekarzy weterynarii, 6 osób spośród uczestników konkursu Dobra Adopcja oraz 4 osób publicznych (VIP’s) znanych z radia i telewizji.

Janusz Chabior wyszukał Batmana w schronisku do realizacji zadania aktorskiego na planie filmowym. Stali się nierozłącznymi przyjaciółmi na całe życie. Pies zaraża go optymizmem i pogodą ducha, choć przeszedł wiele trudnych chwil, miał wiele operacji i co prawda na trzech łapach, ale zawsze wita opiekuna z radością.

Roman Czejarek marzył o domu za miastem, który mógłby być azylem dla potrzebujących pomocy czworonogów. Jeżdżąc samochodem po kraju, wozi zawsze w bagażniku karmę dla zwierząt. Dokarmia dachowce, a jeden z nich – Fikuś jest z nim od lat.

Dorota Warakomska uwielbia obserwować i dokumentować proces wychowania, socjalizacji i budowania wzajemnych więzi między nieodłącznymi domownikami: czterema kotami i psem – wszystkie zostały przygarnięte. Ukończyła psychologię zwierząt, zajmuje się dogoterapią i ćwiczy się z psem Blues’em w sztuce obedience (posłuszeństwo sportowe).

Magdalena Wójcik twierdzi , że pies to zwierzę stadne, które musi zawsze mieć bratnią duszę obok siebie. Dlatego do Misi, psa z przytuliska, dołączyła Goldi. Psy pokochały się od pierwszego wejrzenia. Goldi – ustabilizowana emocjonalnie i wesoła, ma dominujący charakter i rządzi Misią, ale ta potrzebuje, żeby ktoś nią kierował i bronił, więc wspaniale się uzupełniają.

Lekarz weterynarii Beata Milewska-Ignacak uważa, że warto dawać dom tym najbardziej potrzebującym zwierzętom. Dlatego też Kitek, malutki kotek podrzucony do kliniki weterynaryjnej, stał się jej osobistym towarzyszem.

Dla lekarza weterynarii Tomasza Kalinowskiego Angielka była pacjentką, która trafiła do kliniki po wypadku komunikacyjnym. Kiedy po 2 miesiącach powróciła do zdrowia, cały zespół lekarzy podjął decyzję o adopcji.  

Uczestnicy konkursu Dobra Adopcja wiedzą doskonale, że odpowiedzialność za zwierzę jest na całe życie, ale do końca nie wiadomo, kto komu jest bardziej potrzebny. Wszyscy opowiadają o niezwykłej, trwałej więzi łączącej ich z przygarniętymi czworonogami i o bezwarunkowej miłości, której bezgraniczne pokłady drzemią w bezpańskich sierotach. Te zwierzaki są przepełnione energią miłości, wystarczy je przygarnąć by odkryć, że w nasze życie wkracza istota dająca radość i optymizm na każdy szary dzień…

Monika Pompa spotkała Lucky’ego błąkającego się po parkingu. Miał na szyi łańcuch. Teraz Lucky ma naprawdę szczęście – wspaniałą opiekunkę i towarzyszkę w długich spacerach po parku.

Łapek został zaadoptowany przez Milenę Bielecką z radomskiego schroniska.  W wyniku wypadku miał zmiażdżoną łapę, którą niestety trzeba było amputować. Później okazało się, że Łapek nie widzi. Jednak dla Mileny to najwspanialszy pies na świecie, który patrzy na ludzi sercem.

Tosia trafiła do Kazimierza Kowalskiego z tymczasowego domu niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Była zalęknionym kłębkiem nerwów. Teraz jest szczęśliwym psiakiem. Uwielbia chodzić na spacery i robić sztuczki. Pozostaną razem z Kazimierzem na dobre i na złe.

Każdy z nas może oswoić bezpańskiego zwierzaka, on nie ma kogo kochać. Tak było z bezpańską, bardzo zaniedbaną i chorą kotką, którą Ula Rosa znalazła pod drzwiami domu. Teraz kochają siebie nawzajem bezwarunkową miłością.

Pies Natalii Jelonek to Szuszfol. Natalia opiekowała się nim, jako wolontariuszka schroniska, ale tak za sobą tęsknili, że postanowili być na zawsze razem. Ta suczka o oryginalnym imieniu i czarnej, sierści, kiedy jest najedzona i szczęśliwa, z radości myje swoje łapki i wyciera pyszczek o dywan. Lubi też słuchać muzyki reggae.

Agnieszka Struzik znalazła zdjęcie Tinki o smutnych oczach w internecie.  To przeznaczenie zadecydowało o zabraniu jej z Pomorskiej Fundacji „Pies Szuka Domu” w Sulminie. „Ta adopcja była najlepszą decyzją, jaką mogliśmy podjąć” - mówi Agnieszka – „Tinka jest naszą największą radością.”




Tomasz Kalinowski z AngielkąDorota Warakomska z SushiMilena Bielecka z Łapkiem