Na pytania odpowiada Marta Olesińska – pracownik Schroniska dla Bezdomnych Zwierząt w Łodzi.

Praca w schronisku dla zwierząt ma różne kolory i wywołuje często skrajne emocje. Przede wszystkim wymaga empatycznego podejścia wobec zwierząt i ludzi.

Na czym polega Pani praca?
Jestem etatowym pracownikiem Schroniska dla Zwierząt w Łodzi. Zajmuję się m.in. edukacją, wolontariatem, promocją, adopcjami.

Jakie znaczenie dla Waszej placówki ma współpraca z wolontariuszami? Na czym ona polega?
Wolontariat jest bardzo ważnym elementem działalności każdej tego typu placówki. Wolontariusze przeznaczają swój wolny czas na opiekę nad psami i kotami. Ich pomoc polega na socjalizacji zwierząt, pracy z nimi. Wolontariusze wychodzą z psami na spacery, podczas których mogą je lepiej poznać. Pies poza boksem, poza schroniskiem zwykle jest bardziej otwarty na nowe bodźce i ludzi, mniej zestresowany. Dzięki poznawaniu zwierząt i ich obserwacji, można przekazać więcej szczegółowych informacji osobom zainteresowanym adopcją. Do zadań wolontariuszy należy też podstawowa pielęgnacja np. czesanie psów. Wolontariusze wykonują bardzo ważną i potrzebną pracę. Ich praca nie kończy się w schronisku. Często pomagają w wizytach przed- i poadopcyjnych, szukają zwierzętom domów i odpowiedzialnych opiekunów poprzez różne media społecznościowe.

Dlaczego praca w schronisku może być trudna?
Wiele osób mówi: „Jak wy to znosicie? Jak wy tu możecie pracować?”. To prawda, że praca w schronisku jest trudna. Codziennie ogląda się psie i kocie tragedie, codziennie obserwujemy jak wiele zła i cierpienia zwierzęta muszą znosić przez człowieka. Ale moim zdaniem praca w schronisku jest też bardzo motywująca. Motywująca do podejmowania jak najszerszych działań, żeby pomóc zwierzętom, żeby zmienić ich los na lepszy i przywrócić wiarę w człowieka. Trzeba być silnym i odpornym psychicznie, niestety zdarza nam się oglądać niewyobrażalny ogrom zła, cierpienia i skutki braku odpowiedzialności właścicieli zwierząt.

Czy Pani zdaniem sytuacja zwierząt bezdomnych w Polsce zmienia się na lepsze?
Z naszego doświadczenia wynika, że w ciągu ostatnich 3 lat ilość zwierząt trafiających do schroniska utrzymuje się na podobnym poziomie (około 2 tysięcy psów rocznie trafia do naszego schroniska). Z kolei ilość zwierząt przebywających obecnie w schronisku to około 350 psów i 100 kotów. Ale warto wspomnieć, że 3 lata temu w naszym schronisku było prawie 700 psów. Dzięki adopcjom psów jest dziś połowę mniej. Myślę, że powoli rozwija się świadomość opiekunów zwierząt, w kwestii ciążących na nich obowiązków. Coraz więcej zwierząt jest odbieranych ze schroniska przez właścicieli dzięki temu że posiadają mikrochipy. Wzrasta też świadomość o konieczności kastracji zwierząt, które nie są przeznaczone do reprodukcji. Zabiegi kastracji mają znaczenie profilaktyczne i zapobiegają chorobom narządów rozrodczych. Niestety w całej Polsce tysiące psów i kotów w schroniskach czekają na nowy dom. Tych zwierząt jest dużo. Za dużo. Dlatego powinniśmy robić wszystko żeby zwierząt nie narażać na bezdomność.

Czy akcja Controline dla Schronisk, która ma na celu zabezpieczenie zwierząt przeciwko pchłom i kleszczom jest potrzebna? Dlaczego bierzecie w niej udział?
Psy przebywające w schronisku wychodzą na spacery na zewnątrz. Tam są narażone na kontakt z kleszczami. Również środowisko w którym bytują (boksy w schronisku) i fakt że mają kontakt z innym psami, trafiającymi do schroniska z różnych miejsc, to powoduje że mogą zalęgnąć się pchły. Wszystkie zwierzęta, zarówno te w schronisku, jak i te które posiadamy w domu powinny być zabezpieczane przeciwko tym pasożytom. Dlatego jesteśmy ogromnie wdzięczni i zadowoleni, że Schronisko dla Zwierząt w Łodzi mogło wziąć udział w akcji Controline dla Schronisk. Dzięki temu nasi podopieczni będą zabezpieczeni, a co za tym idzie zdrowi.