NASZ EKSPERT
Na pytania 
odpowiada 
dr n. wet. 
Barbara Fojut-Pałka 
z przychodni weterynaryjnej 
w Warszawie

Obecnie wiemy, że kleszcze przenoszą więcej chorobotwórczych patogenów niż jakiekolwiek inne stawonogi (z wyjątkiem komarów). Coraz częściej u zwierząt pojawiają się zakażenia nowymi, dotychczas nienotowanymi na danym terenie gatunkami mikroorganizmów przenoszonymi przez te pajęczaki.

Dlaczego kleszcze są groźne dla psów i kotów?
Dlatego, że występują powszechnie, a żywiąc się krwią mogą wprowadzić do organizmu swojej ofiary wiele niebezpiecznych drobnoustrojów wywołujących choroby zagrażające nie tylko zdrowiu, ale i życiu zwierzęcia.

Czy kleszcz może przenieść się z psa na człowieka?
Tak. Większość gatunków kleszczy nie jest przywiązana do jednego, specyficznego dla siebie żywiciela. Wiadomo, że pasożytują na około 100 gatunkach kręgowców, w tym i na człowieku. Może więc zdarzyć się, że nasz pupil powróci ze spaceru do domu i otrzepie się, zrzucając kleszcza z sierści na podłogę, zanim pasożyt znajdzie odpowiednie miejsce na skórze zwierzęcia do spokojnego „biesiadowania”. Ponieważ kleszcz jest odporny na długotrwały brak pokarmu, a szuka jakiejkolwiek ofiary, to będzie czekał na nią tak długo, aż ją napotka i to może być człowiek.

Jakie objawy, świadczące o zarażeniu przez kleszcza, powinny zaniepokoić właściciela?
U zakażonych zwierząt pojawiają się różne objawy, na przykład: biegunka, wymioty, ciemne zabarwienie moczu lub brak oddawania moczu, kulawizna, niechęć do ruchu, obrzęk stawów, sztywność ciała, chwiejny chód, ataki padaczkopodobne, żółtaczka, przyspieszony lub krótki oddech i zmiany na skórze. Jednak nie są to symptomy, które jednoznacznie wskazują na chorobę odkleszczową – mogą towarzyszyć wielu innym jednostkom chorobowym. Bardzo rzadko spotykamy klasyczny obraz kliniczny konkretnej choroby odkleszczowej. Dlatego, gdy dotychczas zdrowy pies nagle sprawia wrażenie zmęczonego, jest osowiały, apatyczny, nie wykazuje chęci do zabawy i nie ma apetytu, warto udać się z nim do lekarza weterynarii. Pamiętajmy, że objawy zakażenia czasami występują nawet kilka miesięcy po ukąszeniu zwierzęcia przez kleszcza.

Czy wszystkie choroby odkleszczowe diagnozuje się za pomocą testów?
Niestety nie. Testy serologiczne wykorzystywane w diagnostyce chorób odkleszczowych umożliwiają rozpoznanie tylko kilku z nich. Czasami uzyskane wyniki sprawiają trudności diagnostyczne, ponieważ dla ich prawidłowej interpretacji ważna jest znajomość czasu, jaki upłynął pomiędzy zakażeniem 
a wykonaniem badania. A takiej informacji często nie posiadają ani lekarze weterynarii, ani właściciele zwierząt. W sytuacjach wątpliwych wskazane jest więc wykonanie badań za pomocą czulszych metod stosowanych w laboratoriach referencyjnych.

Czy ten sam kleszcz może być nosicielem chorób zarówno zwierząt jak i ludzi?
Tak. Wspomniałam już, że większość kleszczy nie jest przywiązana do jednego żywiciela. W swoim cyklu rozwojowym mogą pasożytować nawet na kilku osobnikach różnych gatunków kręgowców, w tym na człowieku, przenosząc wiele chorobotwórczych drobnoustrojów, również takich, które wywołują choroby zarówno u ludzi, jak i zwierząt. Na przykład boreliozę. Poza tym istnieje duże ryzyko równoczesnego zakażenia kilkoma chorobami np. babeszjozą i boreliozą lub boreliozą i anaplazmozą na skutek tylko jednego ukłucia kleszcza. Niestety coraz częściej zdarza się, że kleszcze zarażają żywiciela więcej niż jednym patogenem.

Jakie są sposoby zabezpieczania psów i kotów przed infestacją tych groźnych pajęczaków?
Na polskim rynku dostępne są preparaty dla psów (obroże, krople typu spot-on, spray’e, zasypki) zarówno o działaniu bójczym, jak i odstraszającym. Niewiele jest specyfików, które można zastosować u kotów. Dla każdego pacjenta preparat należy dobierać indywidualnie, w przeciwnym razie jego działanie może okazać się zawodne. Najlepiej stosować środki o dobrze udokumentowanej skuteczności działania, które są bezpieczne dla czworonoga i człowieka. Ochrona pupila przed infestacją kleszczy nie zwalnia nas z obowiązku przeglądania jego skóry po każdym spacerze, 
a poważnym błędem jest zabezpieczanie zwierzęcia tylko w okresie nasilonej inwazji kleszczy.